Podział punktów w Świdniku. Luxiona remisuje z Come-On Kobierzyce

Futsaliści Luxiony AZS UMCS Lublin dopisują jedno oczko do ligowej tabeli. Zielono-biali zremisowali z Come-On Kobierzyce 2:2.

Fot. Michał Piłat

Po raz kolejny w tym sezonie Luxiona rozegrała mecz w Świdniku. Tym razem ta hala nie była tak szczęśliwa jak przy starciu z Heiro Rzeszów. Wtedy lublinianie pewnie wygrali, a tym razem muszą zadowolić się remisem.

Spotkanie zaczęło się jednak bardzo dobrze dla Dzików. Od początku grali bardzo wysoko, a ofensywna taktyka przyniosła szybkie otwarcie. Nacisk Jakuba Wankiewicza wymusił stratę na obrońcy rywala. Z tego prezentu skorzystał Marcin Ostrowski, który dał prowadzenie akademikom. Niestety ofensywna gra niosła za sobą słabszą dyspozycję w formacji obronnej. Dwukrotnie lukę w defensywie zespołu z Lublin znaleźli przyjezdni, którzy wykorzystali swoje szanse. Rafał Ożóg i Serhii Ostapyshen pokonali Adriana Parzyszka, dając tym samym swojej drużynie prowadzenie 2:1.

 – komentuje Adrian Parzyszek, bramkarz gospodarzy.

Goście poczuli się zbyt pewni na parkiecie i sporo ryzykowali. Szczególne ryzyko podejmował bramkarz gości Jakub Budych, który często wychodził poza pole karne. Jak sam jednak przyznał, od początku to był element taktyki jego zespołu.

Jeżeli chodzi lublinian to ci próbowali swoich sił w strzałach spoza pola karnego. Po wielu próbach piłkę do siatki w 15 minucie wpakował Cezary Pęcak i wyrównał stan spotkania. Remis 2:2 utrzymał się już do przerwy.

W drugiej części meczu Dziki próbowały akcji oskrzydlających, a także dalekich wyrzutów na Jakuba Wankiewicza. Brakowało jednak tej ostatniej osoby, która dołożyłaby nogę w kluczowym momencie i strzeliła gola. Kobierzyce natomiast miały takie okazje u siebie, ale wynik nie uległ zmianie jedynie dzięki świetnej dyspozycji Adriana Parzyszka. Bramkarz Luxiony sparował na rzut rożny dwa groźne strzały przeciwników. Najdogodniejszą sytuacje bramkową widzieliśmy w 33 minucie, a okazję mogli wykorzystać lublinianie po kontrze. Dogranie Cezarego Pęcaka chciał na gola zamienić Marcin Wojtaszek, ale piłka trafiła jedynie w słupek. W tej połowie nie zobaczyliśmy żadnej bramki, co oznacza, że obie ekipy podzieliły się punktami. Grający trener akademików Łukasz Mietlicki wskazał czego zabrakło jego drużynie.

Luxiona AZS UMCS Lublin spadła po tej kolejce jedno miejsce niżej w tabeli 1. Ligi Futsalu grupy południowej. Lublinianie obecnie z dorobkiem 20 punktów plasują się na 8 lokacie.

Share Button
Opublikowano w Aktualności, Audycje, Lublin To Sport, Sport