Podział punktów w meczu przyjaźni

W 27. kolejce PKO BP Ekstraklasy Motor Lublin zremisował w wyjazdowym starciu ze Śląskiem Wrocław 1:1. Lublinianie wykreowali sporo sytuacji i mogą czuć niedosyt z finalnego rezultatu.

fot. Motor Lublin – Facebook

Już w 2. minucie lublinianie mieli szansę objąć prowadzenie. Michał Król oddał groźny strzał z dystansu, jednak futbolówka uderzyła tylko w poprzeczkę. Pięć minut później Assad Al Hamlawi z prawej strony dograł dobrą piłkę do Petra Schwarza, a ten próbował szczęścia w ekwilibrystyczny sposób z przewrotki. Finalnie jego próba okazała się niecelna. 60 sekund potem Samuel Mraz znalazł się w dogodnej sytuacji do oddania strzału, ale jego finalizacja była zbyt lekka do zaskoczenia Rafała Leszczyńskiego. W 13. minucie Śląsk po dobrym przeniesieniu gry pod bramkę Motoru oddał dwa strzały. Najpierw bramki szukał Piotr Samiec-Talar, na szczęście dla gości lepszy okazał się Kacper Rosa, a po chwili uderzenie Schwarza zablokował Jakub Łabojko. Premierowe trafienie padło w 20. minucie. Samiec- Talar popisał się świetnym dośrodkowaniem z prawej flanki do Arnau Ortiza, a ten bezproblemowo przelobował Kacpra Rosę. Śląsk Wrocław objął prowadzenie 1:0. Beniaminek próbował jeszcze odrabiać straty do przerwy, jednak bez zamierzonego celu. Pierwsza odsłona zakończyła się wynikiem 1:0 dla piłkarzy Ante Simundzy.

Pierwszy kwadrans drugiej połowy to próby kreowania sytuacji obu stron, koniec końców bez odpowiednich zysków. Dopiero w 70. minucie ekipa z Lubelszczyzny poważnie zagroziła bramce Leszczyńskiego. Wolski po zablokowanym strzale zdołał zagrać piłkę do Mathieu Scaleta, który uderzył w słupek. Po chwili Bradly Van Hoeven dośrodkował jeszcze na głowę Mbaye Ndiaye, ale Senegalczyk przymierzył obok bramki. W 76. minucie Filip Wójcik dograł z prawej strony w kierunku Mraza. Po strzale napastnika Motoru piłka znalazła się pod nogami Ndiaye, a ten pewnie umieścił ją w siatce. Na tablicy wyników widniał remis 1:1. Lubelski beniaminek mógł wywieźć 3 oczka z Wrocławia, ale w doliczonym czasie kapitalną okazję zmarnował Piotr Ceglarz po technicznym podaniu Jacquesa Ndiaye.

podsumował trener lubelskiego Motoru – Mateusz Stolarski

Kolejny mecz Motor Lublin rozegra w niedzielę 13 kwietnia z Lechem Poznań na własnym obiekcie.

Share Button
Opublikowano w Aktualności, Audycje, Dookoła Sportu, Sport

Leave a Reply