Podczas spotkania szóstej kolejki drugiej ligi żeńskiej piłki ręcznej, lublinianki jako faworytki spełniły pokładaną w nie nadzieję. Pewnie pokonały KPR Białystok 28:25.
Początkowa faza meczu przebiegała w sposób wyrównany. Obie drużyny próbowały poznać swoje słabe strony. Gospodynie otworzyły wynik spotkania zdobywając pierwszą bramkę, a jej autorką była Dominika Górska. Skuteczna gra w obronie reprezentantek Podlasia utrudniała zdobywanie kolejnych trafień przez akademiczki. Z gry swojej ekipy zadowolony był trener KPR-u Krzysztof Wieczorek.
Obie drużyny miały problem z zachowaniem koncentracji i traciły posiadanie piłki przez własne błędy. Z czasem lublinianki weszły na wyższe obroty. Dzięki możliwości przeprowadzenia szybkiej akcji bramkę zdobyła Angelika Kowalska. Silna obrona lubelskiej drużyny często skutkowała wkluczeniami. Zespół z Białegostoku zmniejszył straty do trzech goli, a wynik na tablicy pokazywał 10:7. Dobra postawa bramkarki MKS-u mogła natchnąć drużynę do większego wysiłku, który zaowocował serią zdobyczy bramkowych. Dzięki temu w dwudziestej trzeciej minucie gospodynie prowadziły już 14:7. W końcowej fazie pierwszej części spotkania zespołowi z Białegostoku został przyznany karny oraz kara dwuminutowa dla zawodniczki gospodarzy. Mimo dobrego wykorzystania rzutu karnego, różnica siedmiu goli nadal była na korzyść miejscowych.
- podsumowuje Małgorzata Rola, trenerka lublinianek.
Druga część meczu rozpoczęła się od udanej interwencji bramkarki gości, która w efektywnym stylu obroniła rzut. Na pierwszy gol trzeba było czekać cztery minuty. Dzięki szybkiemu wyprowadzeniu piłki Paulina Staszewska zdobyła pierwsze gole dla zespołu znad Bystrzycy, ustanawiając wynik na 17:10. Rozgrywająca nie była jednak zadowolona z występu jej ekipy w drugiej połowie.
Niespodziewanie drużyna z Północnego Wschodu zaczęła dyktować warunki spotkania, dzięki czemu w czterdziestej siódmej minucie spotkania wynik stopniał do zaledwie trzybramkowego prowadzenia lublinianek. Próba nawiązania rywalizacji przez gości zakończyła się jednak niepowodzeniem. Drużyna gospodyń zaczęła grać bardziej zespołowo i coraz szybciej prowadzić wymianę podań. To pozwoliło przejąć kontrolę nad grą. Ostatnią bramkę spotkania zdobyła najskuteczniejsza zawodniczka z Białegostoku Agnieszka Wasilewska. Za sprawą jej wysokiej skuteczności akademiczki wygrały tylko 3 bramkami – 28:25.
Lublinianki pokazały wolę walki, wygrywając sobotnie spotkanie. Następnym rywalem będzie druga drużyna UKS-u Varsovii Warszawa, która obecnie jest liderem III Grupy II Ligi. To będzie prawdziwy sprawdzian umiejętności MKS-u. Mecz odbędzie się trzynastego marca w Warszawie.
Autorzy: Jakub Gucma/Michał Długosz



