Luxiona przegrywa w ostatnich sekundach meczu

„Frustracja” – to słowo futsaliści Luxiony AZS UMCS Lublin odmieniali przez wszystkie przypadki po porażce 0:1 z AZS-em Uniwersytet Śląski Katowice. Po bardzo zaciętym starciu decydująca bramka padła na 9 sekund przed zakończeniem meczu.

Fot. Michał Piłat

Początek spotkania należał do „Dzików”. Kreowali sobie dobre okazje, ale nie byli w stanie ich wykorzystać.

Gdybyśmy byli bardziej skuteczni, to my mielibyśmy 3 punkty – stwierdził Jakub Wankiewicz, kapitan Luxiony.

Z czasem goście weszli na wyższe obroty i pojedynek stał się bardzo wyrównany. Na zdobycie otwierającego trafienia szanse miał Michał Król, który efektownym zwodem wdarł się w pole karne gospodarzy. Lublinianie mogli odetchnąć z ulgą, kiedy po jego strzale piłka nieznacznie minęła słupek. Katowiczanie jednak nie zatrzymywali się i już w 11 minucie Jakub Maślak popisał się pięknym uderzeniem z dystansu, które odbiło się od spojenia. Fragment świetnej gry Ślązaków mógł zaowocować bramką, lecz na ich drodze stawał bramkarz Adrian Parzyszek. Po jego wyrzucie w 14 minucie sytuację sam na sam miał Jakub Wankiewicz, lecz ponownie nie był w stanie zamienić jej na gola. Końcówka pierwszej połowy należała do gości, lecz ich próby były udaremniane przez obrońców i bramkarza Luxiony. O znaczeniu tego spotkania dla AZS-u Uniwersytet Śląski Katowice mówił kapitan Robert Gładczak.

Drugą odsłonę starcia katowiczanie rozpoczęli z wysokiego C. Od początku ruszyli do ataku, lecz za każdym razem ich strzały bronił Adrian Parzyszek. W 23 minucie, po dobrej kontrze „Dzików” Jakub Wankiewicz popisał się „skorpionem”, lecz jego uderzenie nie odnalazło drogi do siatki. Kolejne minuty przypominały wymianę ciosów, z której obie strony wychodziły bez szwanku. Spora w tym zasługa Tomasza Ławickiego, który dwoił się i troił w defensywie. Zdecydowanie najwięcej emocji kibicom dostarczyła końcówka starcia. Gospodarze byli aktywni w ofensywie, lecz Ślązaków ratowały efektowne interwencje Pawła Grzywy. Niesamowitą okazję na pokonanie bramkarza gości miał Jakub Wankiewicz. W 39 minucie kapitan Luxiony przebiegł niemal całą długość boiska i stanął oko w oko z golkiperem. Jednak jego uderzenie przeleciało obok słupka. Niewykorzystana „setka” zemściła się na lublinianach w najgorszy możliwy sposób. W ostatnich sekundach meczu po zamieszaniu w polu karnym gospodarzy piłkę do bramki wpakował Krzysztof Piskorz. Po niezwykle frustrującej porażce 0:1 decyzję o odejściu ogłosił Artur Banasik, kierownik drużyny z Lublina.

Zwycięstwo ekipy z Katowic daje jej umocnienie na fotelu wicelidera 1-szej ligi. Natomiast Luxiona spada na 10-tą pozycję. Ostatnie spotkanie w tym sezonie lublinianie rozegrają na wyjeździe. 9-tego kwietnia o 18 zmierzą się z Gwiazdą Ruda Śląska.

Autor: Michał Długosz

Share Button
Opublikowano w Aktualności, Audycje, Lublin To Sport, Sport