Premierowe zwycięstwo Górnika Łęczna

GKS Bogdanka ŁęcznaPiłkarze pierwszoligowego Górnika odnieśli w środę pierwsze zwycięstwo w tym sezonie. Podopieczni Jurija Szatałowa gładko wygrali na własnym stadionie z Sandecją Nowy Sącz 3:0. Łęcznianie dominowali na boisku przez całe spotkanie i wygrali w pełni zasłużenie. 

Od początku meczu optyczną przewagę posiadali gospodarze. Atak pozycyjny piłkarzy Górnika kończył się jednak zazwyczaj na defensywie Sandecji. Goście z kolei ograniczali się do nielicznych kontrataków, którymi starali się zaskoczyć obronę zielono-czarnych.

Pierwszą dobrą okazję do strzelenia gola podopieczni Jurija Szatałowa stworzyli sobie po 24. minutach gry. Po podaniu od Tomasza Nowaka w sytuacji sam na sam z bramkarzem rywala znalazł się Bartłomiej Niedziela. Pomocnik trafił wprost w golkipera gości. W odpowiedzi z rzutu wolnego na bramkę Górnika uderzał pomocnik Sandecji, Adam Mójta, ale jego strzał efektownie wybronił bramkarz łęcznian.

Skuteczny atak zawodnicy Górnika przeprowadzili w 35. minucie meczu. Gospodarze wyprowadzili dynamiczną kontrę, po której w dogodnej sytuacji znalazł się, Łukasz Zwoliński. Strzał napastnika zielono-czarnych zdołał jeszcze wybronić golkiper Sandecji, ale przy dobitce Grzegorza Bonina nie miał już żadnych szans. Pomocnik z kilkunastu metrów trafił do pustej bramki gości, wyprowadzając swój zespół na prowadzenie.

Wynik 1:0 utrzymał się do końca pierwszej części.

Na pierwsze emocje w drugiej połowie kibice zgromadzeni na stadionie w Łęcznej czekać musieli aż do 77. minuty. Bardzo dobrej okazji nie wykorzystał jednak wprowadzony z ławki rezerwowych Nikolajs Kozacuks, kilka minut później jego wyczyn powtórzył Łukasz Zwoliński. Dopiero w kolejnych akcjach obaj wspomniani zawodnicy zrehabilitowali się za niewykorzystane sytuacje. Najpierw, w 90. minucie, Kozacuks doszedł do sytuacji sam na sam z bramkarzem Sandecji, po czym minął golkipera gości i dośrodkował na głowę Zwolińskiego. Tym razem napastnik wykorzystał okazję, umieszczając piłkę w pustej bramce. Kilkadziesiąt sekund później łęcznianie powtórzyli tę samą akcję, znowu Łotysz minął bramkarza Sandecji, po czym już osobiście trafił do siatki rywala.

Górnik wygrał 3:0, zaliczając pierwsze zwycięstwo w tym sezonie. Łęcznianie byli w środowym meczu lepsi od swoich rywali, kontrolując przebieg gry. Takie też było przedmeczowe założenie zespołu zielono-czarnych, co potwierdza debiutujący tego dnia w Górniku Paweł Zawistowski:

 

Z kolei szkoleniowiec drużyny Górnika, Jurij Szatałow, szczególną uwagę zwrócił na podkreślenie postępu, jaki jego zespół zanotował przy okazji pierwszej wygranej:

 

Dzięki środowemu zwycięstwu łęcznianie mają na swoim koncie cztery punkty. Nowosądeczanie zajmują ostatnie miejsce w pierwszoligowej tabeli, w czterech kolejkach zespół Sandecji ugrał zaledwie jedno oczko. W następnej serii gier Górnik zmierzy się na wyjeździe z Okocimskim Brzesko, drużyna Ryszarda Kuźmy natomiast podejmie na własnym stadionie Arkę Gdynia.

Górnik Łęczna – Sandecja Nowy Sącz 3:0 (1:0)

Bonin (35), Zwoliński (90), Kozacuks (92).

Górnik: Prusak – Sasin, Tadrowski, Szmatiuk Bielak – Nikitović, Nowak, Niedziela (66 Szałachowski), Bonin (71 Kozacuks), Zawistowski (83 Wiązowski)– Zwoliński.

Sandecja: Cabaj – Makuch, Szarek (66 Słaby), Czarnecki, Mójta (66 Nather) – Bębenek, Petran, Margol, Grzesczyk – Zawiślan, Giel (78 Certik).

Żółte kartki: Tadrowski (Górnik) –  Szarek, Mójta (Sandecja).

Sędzia: Daniel Kruczyński.

Share Button
Opublikowano w Aktualności, Audycje, Lublin To Sport, Sport