PGE MKS El-Volt Lublin wciąż ma szanse na mistrzostwo Polski. Lubelskie szczypiornistki pokonały Enea MKS Gniezno w ostatnim domowym meczu dobiegającego do końca sezonu.
Starcie przedostatniej serii ORLEN Superligi Kobiet w Lublinie było pełne zaskoczeń i wzruszeń. Sztab szkoleniowy biało-zielonych miał niełatwe zadanie. PGE MKS El-Volt Lublin boryka się pod koniec sezonu z plagą kontuzji. Kilka zawodniczek, by załatać dziury w składzie grało na innych pozycjach, niż są do tego przyzwyczajone. W ich grze jednak zupełnie nie było tego widać. Lublinianki od samego początku zdominowały przyjezdne z Enea MKS-u Gniezno. W ósmej minucie prowadziły już 7:1.
– podsumował trener zespołu z Lublina, Paweł Tetelewski.
Po pierwszym kwadransie meczu PGE MKS El-Volt Lublin wygrywał 12:5. Dwie minuty później było już 14:5. Po grze lublinianek trudno było zauważyć z jakimi problemami zdrowotnymi boryka się zespół wicemistrzyń Polski. Były jednak znaki. Wiktoria Gliwińska na środku rozegrania, czy Dominika Więckowska zdobywająca kolejne bramki z dystansu to nie są obrazki, które kibice zebrani w hali Globus mogli oglądać często w dobiegającym do końca sezonie. Pierwsza połowa zakończyła się rezultatem 22:11 na korzyść drużyny z Lublina. W drugiej części spotkania można było pozwolić sobie na eksperymenty. Takim eksperymentem można nazwać debiut Nadii Chodoń, która na co dzień jest piłkarką pierwszoligowych rezerw lubelskiego klubu, MKS AZS UMCS Lublin. Zawodniczka zajmuje się także szkoleniem lubelskich grup młodzieżowych i z trybun dopingował ją osobisty fanklub.
Nadia Chodoń zaliczyła debiut, a dla wielu piłkarek było to pożegnanie z lubelską publicznością. Tym chyba najbardziej wzruszającym momentem było wejście do bramki Weroniki Gawlik. Utytułowana piłkarka obroniła rzut karny w wykonaniu gości. Trybuny oszalały. Kibice z Lublina owacjami na stojąco podziękowali zawodniczce, która przez ostatnich piętnaście lat była ostoją w bramce najbardziej utytułowanego w Polsce klubu piłki ręcznej kobiet.
Mecz zakończył się wygraną zespołu z Lublina 37:29. Po zakończeniu spotkania kibice mogli pożegnać piłkarki, które po sezonie odejdą z ekipy biało-zielonych. W tym gronie znalazły się Adrianna Górna, Wiktoria Gliwińska, Aleksandra Tomczyk, Simonetta Planeta oraz Dominika i Magda Więckowskie.
– mówiła po meczu kapitan drużyny z Lublina, Dominika Więckowska.
Trzeba przyznać, że pozostawiła po sobie fantastyczne wrażenie. Piłkarka, która znana jest głównie z gry defensywnej zdobyła tego dnia cztery niezwykłej urody bramki. Najwięcej bo po osiem goli zdobyły natomiast Daria Przywara i Adrianna Górna. Skrzydłowa żegna się z Lublinem po zaledwie jednym sezonie, ale przyznaje, że zabiera ze sobą tylko dobre wspomnienia.
– tłumaczy zawodniczka biało-zielonych Adrianna Górna
Przed lubliniankami jeszcze jedno ostatnie zadanie. W najbliższy piątek zagrają na terenie liderek ORLEN Superligi Kobiet. Stawką starcia z KGHM Zagłębiem Lubin jest tytuł mistrzyń Polski.



