Lubelscy siatkarze na razie bez przełamania w rozgrywkach krajowych. Mistrzowie Polski przed własną publicznością odnieśli porażkę 2:3 przeciwko Barkomowi Każany Lwów. Podział punktów sprawił, że Bogdanka LUK Lublin pozostaje na trzecim miejscu w tabeli PlusLigi.
Żółto-Czarni nadal nie zdołali zakończyć serii porażek w rodzimych rozgrywkach. Nadzieje kibiców na wygraną w Hali Globus i tym samym przełamanie złej passy wróciły po brawurowej akcji autorstwa rozgrywającego gospodarzy. Barkom Każany Lwów już po raz kolejny pokazał jednak, że potrafi walczyć, i co dla nich ważniejsze, pokonywać faworytów.
Początek pierwszej partii miał wyrównany przebieg. Błąd w ataku Aleksa Grozdanova dał przyjezdnym przewagę 13:11, jednak po chwili gospodarze odrobili straty. Gra ponownie toczyła się punkt za punkt aż do drugiej połowy seta. W nim lepszy okazał się Barkom Każany Lwów, który znowu wyszedł na prowadzenie. Lublinianie starali się odrabiać starty, jednak w samej końcówce partii goście wygrywali różnicą trzech „oczek”. Ostatecznie set zakończył się wynikiem 25:22 dla drużyny ze Lwowa.
– mówił trener mistrzów Polski, Stephane Antiga.
Poprawa gry Bogdanki LUK-u Lublin nastąpiła w kolejnej odsłonie. Dzięki lepszej skuteczności w ataku oraz punktowym blokom gospodarze prowadzili 8:4. Po chwili gospodarze powiększyli przewagę po pierwszym dla nich w tym w meczu asie serwisowym w wykonaniu Wilfredo Leona. Mistrzowie Polski utrzymywali wypracowany od początku dystans punktowy i pewnie zmierzali do wyrównania stanu rywalizacji w tym spotkaniu. Wygraną 25:17 zapewnił im błąd zagrywki Barkomu Każany Lwów.
Kolejny set ponownie rozpoczął się od wyrównanej walki, jednak od stanu 10:8 dla gości, to oni przejęli kontrolę nad przebiegiem partii. Przyczyniły się do tego także błędy własne, których nie ustrzegli się mistrzowie Polski. Siatkarze z Ukrainy prowadzili 14:11, choć lubelski zespół zdołał wyrównać wynik przy stanie 18:18. Zacięta końcówka ponownie okazała się lepsza w wykonaniu przyjezdnych, którzy pojedynczym blokiem zakończyli seta 25:21.
– przyznał rozgrywający Barkomu Każany Lwów, Lukas Kampa.
Bogdanka LUK Lublin rozpoczęła czwartą odsłonę od wypracowania dwupunktowej przewagi, choć motywowani korzystnym wynikiem Lwowianie ciągle starali się dogonić przeciwnika. Nowa energia wstąpiła w drużynę gospodarzy po widowiskowej obronie oraz pojedynczego bloku Marcina Komendy przy wyniku 6:4. Od tego momentu Żółto-Czarni zdominowali przeciwnika, dokładając punkty z pola serwisowego, których autorem okazał się Fynnian McCarthy. Bogdanka LUK Lublin zdecydowanie zwyciężyła tego seta rezultatem 25:19.
Losy meczu rozstrzygnął tie-break, którego od prowadzenia 4:1 rozpoczął Barkom Każany Lwów. Gospodarze zniwelowali różnicę przy stanie 7;7, a punkt zdobyty poprzez zagrywkę Jakuba Wachnika dał im minimalną przewagę. Przy zmianie stron Barkom Każany Lwów dzięki skutecznemu blokowi wrócił na prowadzenie 11:9. Lubelscy siatkarze próbowali odwrócić wynik spotkania, jednak ostatnie fragmenty seta należały do drużyny przyjezdnej. Atak Wasyla Tupczija ustalił rezultat tie-breaka na 15:12 i tym samym przesądził o wygranej Barkomu Każany Lwów.
– skomentował kapitan Żółto-Czarnych, Marcin Komemda.
Statuetkę dla najlepszego zawodnika meczu otrzymał Lorenzo Pope.
W następnym spotkaniu Bogdanka LUK Lublin zamieni parkiety polskiej ligi na rozgrywki międzynarodowe. W czwartek, 12.02.2026 r. o godz. 17:30 rozegra wyjazdowy mecz przeciwko Halkabnkowi Ankara.



