Do niegroźnego incydentu doszło podczas 5. Maratonu Lubelskiego. Na wysokości kładki na al. Armii Krajowej samochód „otarł” biegacza. Kierująca toyotą wjechała na
zamknięty pas, jednak nic by się nie stało, gdyby nie sam maratończyk.
Mężczyzna po uderzeniu odwrócił się i kopnął w tablicę rejestracyjną samochodu. Ta odpadła i doprowadziła do kierowcy uczestniczącego w kolizji.
Biegacz udał się w dalszą trasę. Funkcjonariusze policji ustalają szczegółowe okoliczności zdarzenia.


