Koszykarze Pszczółki Startu Lublin przegrali w trzecim spotkaniu fazy play-off. Na własnym parkiecie ulegli Arged BMSlam Stali Ostrów Wielkopolski 83:87. Kluczowa była druga połowa.
Pierwsza kwarta przyniosła to czego na pewno oczekiwali kibice. Od początku oglądaliśmy wymianę ciosów między obiema ekipami. W zespole czerwono-czarnych nieoceniona była praca Kamila Łączyńskiego. Świetny przegląd pola sprawiał, że to on dyrygował grą swojego zespołu. Szczególnie widoczne było to przy kontratakach, po których jego koledzy dopełniali formalności i zdobywali punkty. Pokaźny dorobek po pierwszych 10 minutach zdobył Devin Searcy. Amerykanin na swoim koncie zapisał 8 ,,oczek”. Ofensywne atuty prezentowali także przyjezdni. Obrona Startu miała spore problemy, aby zatrzymać duet Jakub Garbacz-Chris Smith. To dzięki skuteczności tej dwójki zespół z Ostrowa Wielkopolskiego prowadził po pierwszej części 26:23.
Różnica ta nie była jednak zbyt duża. Pokazał to w drugiej kwarcie Thomas Davis, który najpierw doprowadził do wyrównania, a chwilę później dał prowadzenie lublinianom. Miejscowi znaleźli sposób na rywala, bo od tej pory przyjezdni bezradnie patrzyli na rosnącą przewagę swoich przeciwników. Dodatkowo podopieczni Igora Milicicia nie byli w stanie wejść pod kosz gospodarzy, więc szczęścia szukali w rzutach zza łuku. Rytm gry odzyskali na minutę przed końcem pierwszej połowy, ale i tak to było za mało, aby dogonić miejscowych. Lublinianie do przerwy prowadzili 51:42.
– komentuje Jarosław Mokros, zawodnik Stali.
Po powrocie na parkiet Pszczółka Start Lublin była kompletnie inna drużyną. Boiskowa magia z pierwszej części znikła. Wykorzystali to koszykarze Stali, którzy odrobili straty do gospodarzy. Od tej pory to oni dyktowali warunki na parkiecie i karali rywali za każdy błąd. Tym, który skrzętnie wykorzystywał nadarzające się okazje był Chris Smith. Swój występ zakończył z 28 ,,oczkami” na koncie.
Walka o zwycięstwo rozstrzygnęła się na ostatniej prostej. Dobra dyspozycja Stali oraz błędy po stronie Startu zaważyły na tym, że to przyjezdni po meczu cieszyli się z wygranej. Zwyciężyli 87:83. Całe spotkanie podsumował Roman Szymański, koszykarz lubelskiej ekipy:
Po trzech starciach w fazie play-off Stal Ostrów Wielkopolski ma na swoim koncie dwa zwycięstwa, a Pszczółka Start Lublin jedno. Kolejny pojedynek obu ekip już w czwartek o godzinie 20:00.



