Wielka niespodzianka w lubelskiej Hali MOSiR. Borykający się z problemami kadrowymi zespół Polskiego Cukru AZS UMCS Lublin pokonał na własnym terenie mistrzynie kraju BC Polkowice 79-74. Hit kolejki Energa Basket Ligi dostarczył emocji do samego końca.
AZS UMCS tuż przed starciem poinformował, że do meczu przystąpi bez aż trzech zawodniczek. Kontuzja Anny Wińkowskiej wyklucza ją do końca sezonu, z powodu choroby nie mogła zagrać Magdalena Ziętara, a Sparkle Taylor wykluczyły sprawy prywatne.
Mimo tych braków lublinianki dobrze weszły w spotkanie, a na po chwałę zasługuje szczególnie gra w obronie. Świetnie w ataku natomiast spisywała się kapitan zespołu z Lublina Aleksandra Stanaćev, która skutecznie wykańczała nadarzające się okazje. Po stronie przyjezdnych odpowiadał trójkami Artemis Spanou, a po pierwszej odsłonie mieliśmy wynik 17-18. W drugiej kwarcie miejscowe bardziej otworzyły się na rzuty zza łuku i trzeba przyznać były bardzo mocne w tym elemencie. To właśnie trójka Katariny Zec tuż przed syreną dała akademiczkom prowadzenie do przerwy 42-40.
Mecz po zmianie stron był bardzo wyrównany, gdyż każda z ekip miała swoje lepsze bądź gorsze momenty. O wszystkim zadecydowało ostatnie 10 minut meczu, a oddech popularnym ,,Pszczółkom” dał trzypunktowy rzut Tetiany Yurkevichus (77-71). Gospodynie wytrzymały ofensywę mistrzyń Polski, która nasiliła się w samej końcówce. To pozwoliło im odnieść sensacyjne zwycięstwo 79-74 i tym samym sięgnęły po trzecią ligową wygraną z rzędu. Mecz podsumował trener miejscowych Krzysztof Szewczyk.
Akademiczki swoją passę zwycięstw będą mogły podtrzymać już w najbliższą środę. Na wyjeździe zagrają z ekipą Polskie Przetwory KS Basket 25 Bydgoszcz i będzie to pierwsze spotkanie drugiej rundy.



