MKS AZS UMCS Lublin wygrywa po zaskakująco ciężkim meczu

Nie do końca w tatki sposób miało przebiegać starcie 8 kolejki grupy C pierwszej ligi kobiet. W pojedynku w hali Globus MKS AZS UMCS Lublin mierzył się z SPR-em Handball Rzeszów. Na papierze dużymi faworytkami były zajmujące 4 miejsce w tabeli gospodynie, jednak mecz nie był łatwy i przyjemny. Mimo to akademiczki zwyciężyły 31-29.

Fot. Dabrowskifoto/MKS AZS UMCS Lublin FB

Spotkanie rozpoczęło się bardzo nerwowo dla gospodyń, które popełniały dużo błędów i nie mogły znaleźć swojego rytmu. Świetnie w mecz weszły za to zawodniczki z Rzeszowa. Po kilku pierwszych akcjach Lublin musiał odrabiać straty, ponieważ przegrywał 2:4. Spotkanie przerodziło się w wymianę ciosów bramka za bramkę.

Pod koniec pierwszej połowy szczypiornistki z Lublina uspokoiły grę, wykorzystały serię błędów rywalek i zdobyły kilka punktów z rzędu. Ostatecznie pierwsza partia zakończyła się wynikiem 22:16 na korzyść gospodyń. Z przebiegu meczu nie była zadowolona trenerka akademiczek, Małgorzata Rola.

Małgorzata Rola

Drugą połowę bardzo mocno otworzyły przyjezdne. Mimo to lublinianki trzymały rywalki na dystans. Jednakże przy stanie 25:19 rozpoczął się trwający kilka minut okres stagnacji akademiczek. Popełniały dużo błędów i traciły piłkę. W tym czasie rywalki zdobyły kilka punktów i nadgoniły wynik. Dwudziestą szóstą  bramkę zielono-białe zdobyły dopiero po 8 minutach. Mimo to inicjatywę na parkiecie nadal miały zawodniczki z Rzeszowa, które w 51 minucie zdobyły bramkę kontaktową na 28:27. Zwiastowało to nerwową końcówkę.

Tak dobrego meczu nie zagraliśmy od dawna – komentuje trener drużyny z Rzeszowa, Jakub Bober.

Jakub Bober

W ostatnich minutach znów obserwowaliśmy grę bramka za bramkę. Niebezpiecznie było w ostatniej minucie kiedy przy stanie 30:29 przyjezdne miały dobrą akcję z kontry. Świetną interwencją popisała się jednak bramkarka akademiczek. W ostatniej akcji meczu, równo z końcową syreną gospodynie zdobyły bramkę, a spotkanie zakończyło się wynikiem 31:29. Pomimo zwycięstwa gra akademiczek nie zachwycała, o czym mówiła Julia Skubacz, szczypiornistka miejscowych.

Julia Skubacz

Szansę na pokazanie lepszej gry lubelskie szczypiornistki będą miały 26 listopada podczas wyjazdowego meczu. Tym razem zmierzą się z zajmującym 10 miejsce w tabeli JKS-em San Jarosław.

Autor: Filip Lech

Share Button
Opublikowano w Aktualności, Audycje, Lublin To Sport, Sport