Tegoroczny 40. Rajd Dakar zakończył się dla Jakuba Piątka już na drugim etapie. Lublinianin musiał się wycofać z rywalizacji w Ameryce Południowej ze względu na defekt silnika.
Zawodnik KM Cross Lublin jechał na motocyklu KTM. Jednak już po 10 kilometrach drugiego etapu w Peru maszyna odmówiła posłuszeństwa. Awaria okazała się na tyle poważna, że kierowca musiał zakończyć swój udział w jubileuszowym 40. Rajdzie Dakar.
Pech nie opuszczał lublinianina od samego początku zmagań. W sobotę spisał się najlepiej ze wszystkich polskich motocyklistów i miał tylko nieco ponad 5 minut straty do prowadzącego Brytyjczyka Sama Sunderlanda. W trakcie jazdy pomylił jednak trasę i ominął jeden punkt kontrolny. Otrzymał za to karę dodatkowych dwóch doliczonych godzin.
Dla Jakuba Piątka był to czwarty start w najtrudniejszym rajdzie świata. W swoim debiucie w 2015 roku również musiał zrezygnować z udziału przez defekt motocykla. W kolejnej edycji dopiął swego i dojechał do mety na 20. pozycji w klasyfikacji generalnej. Z kolei w ubiegłym roku wycofał się po pierwszym etapie ze względu na poważną kontuzję ręki.



