W ostatniej kolejce Orlen Basket Ligi PGE Start Lublin przegrał na wyjeździe z MKS’em Dąbrową Górniczą 100:105 Lublinianie kończą te kampanie pełną wzlotów i upadków na 13. miejscu w tabeli.
Świetnie w spotkanie wszedł Marcin Krasucki, który w niespełna trzy minuty zdobył siedem punktów. Gospodarze błyskawicznie ruszyli do odrabiania strat. W ciągu kilkudziesięciu sekund to MKS był na prowadzeniu. W kolejnych minutach gra była bardzo dynamiczna, a drużyny wymieniały się atakami. Po trójce z ósmego metra Bartłomieja Pelczara czerwono-czarni ponownie objęli prowadzenie. Po skutecznych akcjach Frankampa i Puta Start schodził na przerwę prowadząc 27:22. W drugą kwartę lepiej weszła drużyna z Dąbrowy Górniczej. Lepsza skuteczność i błędy w defensywie Startu poskutkowały kolejną zmianą na prowadzeniu. Problemy ze zdobyciem punktów miał Courtey Ramey, który najpierw spudłował prosty lay-up, a potem niecelnie rzucił spod kosza. Gospodarze skorzystali z szansy na podwyższenie swojej przewagi. Po celnym rzucie osobistym Montgomery’ego różnica wynosiła siedem punktów. Od tego trafienia gra Lublinian posypała się jak domek z kart. Czerwono-czarni nie potrafili przeciwstawić się rywalom, a ich strata wzrosła do 14 punktów. Receptę na szczelną defensywę gospodarzy znalazł Quincy Ford, który w odstępie niespełna minuty zdobył pięć punktów. Przed przerwą spotkanie wyrównało się. Oba zespoły wymieniały się skutecznymi atakami. Po pierwszej połowie na tablicy wyników widniał rezultat 57:51.
Po powrocie na parkiet Start rozpoczął serią 4:0. Gospodarze szybko odpowiedzieli, odciągając Lublinian od kontaktu. Obie drużyny świetnie grały w defensywie. Czerwono-czarni nie zwalniali tempa, jednak dobra gra Muhammada i Peterki nie pozwalała zbliżyć się Lublinianom bliżej niż na pięć punktów. Sytuacja zmieniła się na dwie i pół minuty do końca trzeciej części spotkania. Po skutecznych akcjach wyżej wymienionej dwójki Start musiał odrabiać dziewięciopunktową stratę. W końcówce gospodarze wieloktrotnie faulowali. Skuteczne rzuty Forda i Pelczara zniwelowały stratę do sześciu punktów. Przed ostatnią kwartą MKS Dąbrowa Górnicza prowadził 80:74. Ostatnie dziesięć minut meczu rozpoczęło się od spektakularnego wsadu Krasuckiego. Radość nie trwała jednak zbyt długo. Montogomery w ciągu kilku chwil zdobył pięć punktów. Zespół z Dąbrowy Górniczej uciekł rywalom na 11 punktów i nic nie zwiastowało odwrócenia losów meczu. Problemy dla gospodarzy pojawiły się tuż przed końcem meczu. Seria 9:2 przyczyniła się do nerwowej końcówki. Niebiesko-biali utrzymali swoją przewagę do końca wygrywając 105:100
Dla PGE Startu Lublin jest to koniec sezonu. W 30 spotkaniach tego sezonu Lublinianie zdołali wygrać tylko dziesięć. Pozytywnym akcentem tego sezonu było zdobycie Superpucharu Polski na starcie kampanii. Dla MKS’u Dąbrowa Górnicza to koniec gry. Po tym zwycięstwie zajęli oni 9. miejsce tabeli i zagrają w play-inach. Ich rywalem będzie Orlen Zastal Zielona Góra.



