Koniec zmagań akademików w Halowym Pucharze Polski

fot. Michał Piłat

Dla lubelskich futsalistów to już koniec rozgrywek w Pucharze Polski. AZS UMCS Lublin w spotkaniu na szczeblu 1/8 fazy rozgrywek po dobrze zapowiadającej się pierwszej połowie ostatecznie przegrał na własnym parkiecie z ekstraklasowym Clearexem Chorzów 4:1.

Pierwszą połowę otworzył Tomasz Golly z Chorzowa, który po udanym ataku w 4. minucie spotkania zdobył gola na 1:0. Pomimo jednobramkowej straty do przeciwnika, podopiecznym Artura Gadzickiego nie można było odebrać woli walki. Kilkoma dobrymi zagraniami popisał się Jakub Wankiewicz, dzięki którym  akademicy mogli zbliżyć się pod pole bramkowe rywala. Po kilku minutach od rozpoczęcia w grze obu zespołów pojawiła się nerwowość, która powodowała często nieprzemyślane straty piłki. Później mogliśmy oglądać próby Vadyma Ivanova, Piotra Łopucha oraz Roberta Gładczaka. Pomiędzy słupkami dobrze interweniował Paweł Furtak. Na cztery minuty przed zakończeniem pierwszej odsłony meczu obie drużyny miały szansę na zdobycie bramek. Na początku Tomasz Golly z Chorzowa uderzył piłkę klatką i odbiła się ona od poprzeczki, później zaś mocne uderzenie oddał Łukasz Mietlicki, ale piłka poszybowała nad poprzeczkę.

Jakub Wankiewicz z AZSu mówi o mocnych punktach zespołu z Chorzowa:

W drugiej części gry dominował zespół z Chorzowa. Ekstraklasowa drużyna stwarzała sobie więcej sytuacji do zdobywania goli, a AZS pod naciskiem musiał cofnąć się na swoją połowę. Próba ze strony akademików nastąpiła dopiero w 28. minucie.  Blisko bramki przeciwnika był Jarosław Walęciuk, ale przy próbie strzału został sfaulowany  przez bramkarza gości. Świetną dyspozycją imponował Mikołaj Zastawnik. Kilka uderzeń z dystansu przysporzyły nie lada problemu Pawłowi Furtakowi. Nacisk ze strony Chorzowian poskutkował , bo w 32. minucie bramkę na 2:0 zdobył Sebastian Leszczak.

Wyjaśnia Sebastian Leszczak z Chorzowa

Więcej szans akademicy mieli w ostatnich 10. minutach spotkania . Mocne strzały oddawał Konrad Tarkowski, a jego partner z drużyny Jarosław Walęciuk miał świetną okazję do strzelenia gola sam na sam. Na odpowiedź przyjezdnych gracze z Lublina nie musieli długo czekać. Na listę strzelców w 35. minucie ponownie wpisał się Tomasz Golly. Losy meczu zostały przesądzone, gdy w 38. minucie bramkę na 4:0 zdobył Mateusz Omylak. W końcówce spotkania trener AZSu zdecydował się na wpuszczenie zawodnika z pola w miejsce bramkarza. Honorową bramkę na 1:4 w ostatnich sekundach zdobył Jarosław Walęciuk.

Trener AZSu Artur Gadzicki mówi, że jego zespół miał szansę na wygraną w tym meczu:

Lubelscy futsaliści wracają teraz do spotkań ligowych. Najbliższy mecz rozegrają na własnej hali, goszcząc GSF Gliwice. Mecz zaplanowany jest na najbliższą niedzielę na godzinę 15:00.

Share Button
Opublikowano w Aktualności, Audycje, Lublin To Sport, Sport