Złe wejście w mecz zaważyło na losach całego spotkania. Koszykarze Polski Cukier Pszczółka Startu Lublin po raz ósmy w tym sezonie przegrali we własnej hali. Tym razem ulegli Enei Abramczyk Astoria Bydgoszcz 73-80.
Kluczowa dla przebiegu całego spotkania była pierwsza kwarta, w której przeważali goście. Po 10 minutach gry prowadzili 24-15. Karcili miejscowych za każdy błąd i niewykorzystane sytuacje. Sami często próbowali swoich sił w rzutach zza łuku. Patrząc na ilość ich prób to celność pozostawia sporo do życzenia, ale to co trafili pozwoliło odskoczyć od gospodarzy. Swoją przewagę powiększyli do 12 ,,oczek” i na przerwę udali się przy prowadzeniu 47:35.
Po zmianie stron lublinian było stać na mały zryw w tym meczu. Grę miejscowych napędzał Joshua Sharkey, który potrafił wymanewrować linię defensywną rywala. To jednak było za mało, aby zwyciężyć. Czerwono-czarni wprawdzie wygrali trzecią oraz czwartą odsłonę odpowiednio 15:12 i 23:21, ale tylko w nieznacznym stopniu zminimalizowali stratę do rywali. Goście nadal mieli zaliczkę jeszcze sprzed przerwy i finalnie wygrali 80:73.
– mówi Mateusz Dziemba, kapitan Startu Lublin.
Przed koszykarzami Polski Cukier Pszczółka Start Lublin teraz dwa spotkania wyjazdowe. Już 18 grudnia zmierzą się WKS-em Śląsk Wrocław, natomiast 26 grudnia wyruszą do Włocławka, gdzie zmierzą się z miejscowym Anwilem.



