Jednostronny pojedynek szczypiornistek

Pogrom w Hali Globus. MKS AZS UMCS Lublin rozbił KPR Marcovie ROKiS aż 41:19, a każda z lubelskich zawodniczek z pola zapisała się na liście strzelczyń.

fot. azs.umcs.pl

Takiego początku chyba nikt się nie spodziewał. Szczególnie nieprzygotowane na taki start były przyjezdne z Radzymina. Nie dały rady zatrzymać lubelskiej ofensywy, która napierała już od pierwszych minut. To przyniosło efekt w postaci prowadzenia AZS 7:1. Co ciekawe wiele okazji bramkowych dla miejscowych tworzyły właśnie rywalki. Zła komunikacja wewnątrz zespołu często skutkowała łatwymi stratami piłki.

Przez pierwsze 15 minut budowaliśmy swoją przewagę – komentuje Dominika Przewosnik, zawodniczka MKS AZS UMCS Lublin.

Sytuacja nieco poprawiła się, gdy o czas poprosiła trenerka zespołu gości, Małgorzata Buksakowska. Po niej szczypiornistki Marcovii przez chwilę weszły w wymianę ciosów, która tak szybko jak się zaczęła, równie szybko się skończyła. W drużynie akademiczek wszystko się układało – od mocnej linii defensywnej po atak, który zaskakiwał widowiskowymi akcjami na kole. Kontry lublinianek trwały zazwyczaj jedynie kilka sekund. Tyle w zupełności wystarczało, aby wpakować piłkę do bramki rywalek. Dominację miejscowych ukazała również tablica wyników, bo zielono-białe po pierwszej połowie prowadziły 20:9.

Drugą połowę lublinianki zaczęły równie mocno co poprzednią odsłonę. Już na samym starcie powiększyły przewagę o kolejne cztery bramki. Przewaga punktowa rosła z minuty na minutę. Barierę trzydziestu goli po stronie lubelskich szczypiornistek złamała Klaudia Kuc, która jak się później okazało była najskuteczniejsza na parkiecie. Różnica 15 bramek widocznie nie wystarczała gospodyniom, bowiem nadal uprzykrzały życie linii defensywnej przeciwniczek. Tempo zdobywania kolejnych trafień zwiastowało przełamanie kolejnej bariery. Jak zdradził po meczu trener lublinianek, Patryk Maliszewski, z golem nr 40 wiązał się pewien zakład.

Wspomnianą bramkę zdobyła Dominika Przewosnik. Wynik meczu przypieczętowała jednak jej koleżanka z drużyny – Julia Dziuba. Ostatecznie spotkanie zakończyło się pewną wygraną zawodniczek z Lublina aż 41:19. Było to ich czwarte zwycięstwo z rzędu oraz piąte w sezonie.

Końcowy wynik jest efektem naszej ciężkiej pracy – podsumowuje Julia Skubacz, szczypiornistka zielono-białych.

Wygrana z Marcovią pozwoliła lubliniankom awansować na pierwsze miejsce 1. Ligi Kobiet grupy C. Fotel liderek na pewno utrzymają przez najbliższe dni. Sytuacja może się zmienić, gdy swoje mecze rozegrają pozostałe zespoły z górnej części tabeli. Jeżeli chodzi o najbliższe starcie akademiczek to już 20 listopada na wyjeździe zmierzą się z UKS-em Varsovia Warszawa.

Share Button
Opublikowano w Aktualności, Audycje, Lublin To Sport, Sport