Grad goli w Świdniku

Futsaliści Luxiony AZS UMCS Lublin pokonali u siebie Heiro Rzeszów. Mimo tego, że nie było to bezproblemowe spotkanie dla zawodników AZSu, to udało im się wygrać w dzikich derbach aż 8:4.

fot. azs.umcs.pl

Dla obu drużyn  był to ważny mecz, ponieważ zarówno dla ekipy z Lublina jak i z Rzeszowa nie jest to najłatwiejszy sezon. Oba zespoły zmierzyły się już ze sobą na początku sezonu. Spotkanie w Rzeszowie zakończyło się remisem 1:1. Futsaliści Luxiony liczyli na to, że pod wodzą nowego trenera Łukasza Mietlickiego uda się zwyciężyć na własnym parkiecie. Spotkanie rozpoczęło się jednak od niemałego wstrząsu dla gospodarzy. Już w 27 sekundzie wynik meczu otworzył zawodnik gości Łukasz Krawczyk bramką ze stałego fragmentu. Ekipie Luxiony udało się jednak szybko wyrównać po trafieniu Łukasza Mietlickiego w 3 minucie. Następnie futsaliści Luxiony poszli za ciosem i w 5 minucie wyszli na prowadzenie po trafieniu Cezarego Pęcaka. Początek spotkania podsumował zawodnik Luxiony, Konrad Niegowski.

W następnych akcjach ekipa z Lublina nastawiała się na grę z kontry, podczas gry gracze z Rzeszowa grali pressingiem. Brakowało jednak skuteczności zarówno po jednej jak i drugiej stronie. W 8 minucie świetną interwencją popisał się bramkarz gospodarzy Adrian Parzyszek. W 17 minucie nastąpiło długo wyczekiwane przełamanie w drużynie Luxiony. Bramkę na 3:1 strzelił Tomasz Ławicki po podaniu od Mietlickiego. W końcówce pierwszej połowy Lublin znów trafił, kiedy to po ładnej trójkowej akcji strzelił Sekrecki. Druga część meczu rozpoczęła się od dwóch kolejnych świetnych interwencji Parzyszka. Dodatkowo zielono-biali zdołali jeszcze powiększyć swoją komfortową przewagę bramkową. Gola z połowy dołożył Jarosław Wójcik. Gdy wydawało się, że mecz będzie już pod kontrolą Luxiony, to po szybkiej kontrze gola kontaktowego dla gości strzelił Dawid Lizak. Zespół z Rzeszowa poszedł za ciosem. W kolejnych pięciu minutach dołożył jeszcze dwa gole i doprowadził do wyniku 5:4.

Musimy poprawić koncentrację w defensywie – komentuje Łukasz Mietlicki, grający trener lubelskiej ekipy.

To jednak nie podłamało akademików, którzy zdołali odzyskać kontrolę nad meczem. Co więcej powróciła ich skuteczna taktyka z pierwszej połowy, która zaowocowała kolejnymi bramkami dla gospodarzy. Na listę strzelców wpisali się Cezary Pęcak oraz Jakub Wankiewicz i mieliśmy już 7:4. W końcowym etapie spotkania ekipa Heiro postawiła wszystko na jedną kartę i rozpoczęła grę z wysuniętym bramkarzem. Nie przełożyło się to jednak na zdobycze bramkowe na ich korzyść. Trafienie ujrzeliśmy za to po stronie miejscowych. W 37 minucie wynik spotkania ustalił Marcin Ostrowski i jego zespół finalnie zwyciężył 8:4. Mimo, że mecz zakończył się rekordową w tym sezonie liczbą goli zdobytych przez Luxionę, to był to naprawdę wyrównany i zacięty mecz.

Przegraliśmy na własne życzenie – mówi Piotr Ożóg, trener Heiro Rzeszów.

Futsalistów z Lublina czeka teraz mecz wyjazdowy z szóstą w tabeli Unią Tarnów. To spotkanie zaplanowane jest na najbliższą sobotę.

Filip Lech/Rafał Małys

Share Button
Opublikowano w Aktualności, Audycje, Lublin To Sport, Sport