Czarna seria trwa.

Czwartą porażkę z rzędu odnieśli koszykarze Wikany Startu Lublin. Podopieczni Pawła Turkiewicza nie sprostali ekipie King Wilki Morskie Szczecin i ostatecznie przegrali całe spotkanie 76:87.

Wilki przyjechały do Lublina mocno osłabione. W składzie zabrakło najlepszego strzelca zespołu Mike’a Rosario oraz lidera całej ligi w zbiórkach Darrella Harrisa. Wikana natomiast rozstała się z Vance’em Cooksey’em. Klub nie przedłużył z nim kontraktu. Do zmian doszło także w sztabie szkoleniowym zespołu. Dominik Derwisz nie jest już asystentem Pawła Turkiewicza.

Pojedynek od celnej „trójki” Pawła Kikowskiego rozpoczęli przyjezdni. Jednak w pierwszych minutach spotkania to gospodarze złapali właściwy rytm gry i dzięki skutecznej grze w ofensywie wyszli na prowadzenie 16:7. Wtedy do ataku ruszyli goście, którzy wykorzystali dekoncentrację Startu w obronie i szybko doprowadzili do remisu. Gra się wyrównała. Lublinianie mieli problemy z defensywą pod własnym koszem. Często faulowali, przez co Wilki zdobywały łatwe punkty z linii rzutów wolnych. Po pierwszych 10 minutach goście nieznacznie prowadzili 26:25.

W kolejnej odsłonie meczu podopieczni Pawła Turkiewicza wyraźnie nie radzili sobie w ataku. Ich rzuty często nie znajdowały drogi do kosza, a na dodatek lublinianie słabo prezentowali się także po bronionej stronie parkietu. Konsekwentnie wykorzystywali to goście. Trevor Releford nękał gospodarzy akcjami penetracyjnymi, a Marcin Flieger trafiał zza łuku. Pomimo dobrej gry Alana Czujkowskiego, który w pierwszej połowie rzucił 4 „trójki” wchodząc z ławki, Start przegrywał 39:48.

– W pierwszej połowie mieliśmy trochę problemów, z którymi później sobie jednak poradziliśmy – przyznaje rozgrywający gości Marcin Flieger:

Po przerwie Wikana ruszyła do odrabiania strat. Gospodarze zaliczyli serię 9:4, ale wtedy grę przyjezdnych uspokoił celnym rzutem za 3 punkty Paweł Kikowski. Goście kontrolowali przebieg spotkania nie pozwalając Startowi na zmniejszenie straty punktowej. Często na akcje indywidualne decydował się Bryon Allen. Nie przynosiły one jednak zamierzonego efektu, przez co lublinianie ciągle nie mogli zbliżyć się do rywali. Przed decydującą odsłoną meczu Wilki prowadziły 64:56.

Start zaczął coraz bardziej tracić dystans do rywali. Kiepska postawa w defensywie ułatwiała im zadanie. Lublinianie ewidentnie nie mogli poradzić sobie z kryciem dobrze dysponowanych zza łuku Pawła Kikowskiego i Marcina Fliegera. Dał o sobie znać także Trevor Releford, który zdobywał punkty spod samego kosza. Gospodarze popełniali zbyt wiele własnych błędów i pudłowali zbyt wiele rzutów, aby myśleć o wygranej. Ostatecznie przegrali cały mecz 76:87:

Mówi Alan Czujkowski, który był najskuteczniejszym graczem swojego zespołu z 15 punktami na koncie. Koszykarz gospodarzy, Sebastian Szymański, przyznaje, że głównym elementem do poprawy ciągle pozostaje obrona:

W najbliższy piątek Start powalczy o przerwanej serii porażek. Lublinianie na wyjeździe zagrają z Treflem Sopot.

Wikana Start Lublin – King Wilki Morskie Szczecin 76:87 (25:26, 14:22, 17:16, 20:23)

Start: Allen 14, Śmigielski 14, Wojdyła 7, B. Diduszko 7, Trojan 9 – Szymański 2, Lewandowski 2, Ł. Diduszko 6, Czujkowski 15, Kowalski

Trener: Paweł Turkiewicz

Wilki: Releford 16, Kikowski 16, Kowalenko 10, Larson 14, Nowacki – Bojko 2, Flieger 23, Pytyś 6

Trener: Krzysztof Koziorowicz

Sędziowie: Artur Fiedler, Cezary Nowicki, Tomasz Trybalski

Share Button
Opublikowano w Sport