W meczu 1/8 finału PGNiG Pucharu Polski zmierzyły się ze sobą drużyny: MKS AZS UMCS Lublin i GTPR Vistal Gdynia. Gdynianki wygrały to spotkanie 30:15, lecz wynik nie odzwierciedla do końca tego, co działo się na boisku. Akademiczki dzielnie walczyły, ale ostatecznie musiały uznać wyższość mistrzyń Polski, które nabrały rozpędu dopiero w drugiej połowie.
Spotkanie zapoczątkowane celnym rzutem wracającej do składu Joanny Szarawagi z Gdyni szybko nabrało tempa i obie drużyny raz za razem zdobywały kolejne punkty. Akademiczkom udało się odrobić stratę i po rzutach Magdaleny Markowicz oraz Patrycji Szyszkowskiej wyszły na dwubramkowe prowadzenie 4:2. Przyjezdne szybko jednak dogoniły rywalki. Dobra gra obu zespołów w pierwszych piętnastu minutach gry doprowadziła do remisu 5:5.
Doświadczone przyjezdne odpowiedziały atakiem i pokazały swoje prawdziwe umiejętności. Przez trzy minuty gry wyszły na czterobramkowe prowadzenie. Punktowały kolejno: Joanna Kozłowska, dwukrotnie Aleksandra Zych oraz Patricia Matieli. Akademiczki grały ambitnie, ale gdynianki skutecznie blokowały ich ataki w obronie. Wśród miejscowych pomiędzy słupkami świetnie spisywała się Katarzyna Gruszecka, która swoimi interwencjami ocaliła wiele dobrze zapowiadających się akcji podpiecznych Giennadija Kamielina. Późniejsze trafienia Weroniki Zarzyckiej i Agnieszki Blaszki pozwoliły na zbliżenie się do rywala. Gdynia jednak parła do przodu i zdobywała kolejne bramki. Lublinianki zakończyły pierwszą odsłonę z pięciobramkową stratą do przeciwniczek 8:13.
Jagoda Lasek z Lublina mówi, że jest zadowolona z przebiegu rywalizacji:
Początek drugiej połowy to przejaw dobrej formy gdynianek. Na dwadzieścia minut przed zakończeniem gry przewaga ze strony przyjezdnych urosła do dziewięciu oczek przy stanie 19:10. Wieloma skutecznymi akcjami popisała się Paulina Uścinowicz, której w zaledwie kilka minut udało się pokonać bramkarkę MKSu czterokrotnie. Na nieszczęście miejscowych, Weronika Zarzycka za faul na przeciwniku dostała trzecią żółtą kartkę, która skutkowała usunięciem jej z boiska do końca meczu. Wtedy przyjezdne prowadziły już 24:13 i nie zamierzały zwalniać tempa. W ostatnich dziesięciu minutach zdołały poprawić swój dorobek o kolejne pięć puntków. Akademiczki walczyły do ostatnich minut, ale dwie bramki z ich strony nie wystarczyły na zrównanie się z przeciwnikiem.Ostatniego gola z rzutu karnego zdobyła Agata Nazar, która zakończyła spotkanie wynikiem 15:30.
Zdaniem Alicji Pękali z GTPRu Gdyni ich mocną stroną było doświadczenie:
Akademiczki wracają teraz do rozgrywek ligowych. Najbliższy mecz wyjazdowy rozegrają w niedzielę 21 stycznia z drużyną KS Otmęt Karpkowice, która zajmuje obecnie ostatnią lokatę w tabeli.



