Za nami trzy pierwsze kolejki PGE Ekstraligi, a Orlen Oil Motor Lublin już na starcie rozgrywek pokazuje bardzo wysoką formę. Wicemistrzowie Polski rozpoczęli sezon od trzech zwycięstw i wyraźnie zaznaczyli swoją obecność w czołówce ligi. Co ciekawe, każde z tych spotkań miało zupełnie inny przebieg.
Sezon rozpoczął się 12 kwietnia od meczu w Lublinie z Pres Grupa Deweloperska Toruń. Gospodarze od pierwszych biegów narzucili swoje tempo i bardzo szybko zaczęli budować przewagę. Już po czterech wyścigach było 16:8, a lublinianie byli wyraźnie szybsi zarówno na starcie, jak i na dystansie. Kluczowa była jazda zespołowa – Motor regularnie wygrywał biegi w stosunku 5:1 i kontrolował przebieg spotkania. Po siedmiu wyścigach prowadzenie wynosiło już 28:14 i sytuacja gości stawała się coraz trudniejsza.
Liderem zespołu był Bartosz Zmarzlik, ale bardzo dobre wrażenie zrobił także Kacper Woryna. W swoim debiucie w barwach Motoru zdobył 12 punktów i od razu pokazał, że może być ważnym ogniwem drużyny. Spotkanie zakończyło się pewnym zwycięstwem Motoru 56:34.
– Mówił po pierwszym meczu Bartosz Bańbor
Drugie spotkanie, rozegrane 17 kwietnia w Częstochowie, było już prawdziwą demonstracją siły. Motor pokonał Krono-Plast Włókniarz Częstochowa aż 64:26, całkowicie dominując rywala.
Od samego początku lublinianie przejęli kontrolę nad meczem. Po czterech biegach prowadzili 18:6, a po siedmiu było już 30:12. Różnica klas była wyraźna – Motor wygrywał starty, był szybszy na dystansie i bardzo skuteczny w jeździe parą.
Kapitalne zawody pojechał Kacper Woryna, zdobywając 14 punktów. Bardzo dobrze spisywali się również Bartosz Zmarzlik, Martin Vaculik oraz Fredrik Lindgren. Siłą Motoru była jednak przede wszystkim równa dyspozycja całej drużyny.
To spotkanie było praktycznie rozstrzygnięte jeszcze przed biegami nominowanymi, a końcowy wynik 64:26 tylko potwierdził ogromną przewagę gości.
– Komentował wysokie zwycięstwo Kacper Woryna
Trzeci mecz, rozegrany 24 kwietnia w Lublinie ze Stelmet Falubaz Zielona Góra, miał już zupełnie inny charakter. Tym razem Motor musiał się naprawdę napracować, by sięgnąć po zwycięstwo. Początek był wyrównany, a Falubaz odważnie odpowiadał na ataki gospodarzy. Po czterech biegach Motor prowadził 15:9, ale goście szybko zmniejszyli straty, wygrywając podwójnie jeden z kolejnych wyścigów.
Mecz przez długi czas pozostawał otwarty. Kluczowy moment nastąpił w biegu dziesiątym – para Mateusz Cierniak i Kacper Woryna wygrała 5:1, co pozwoliło gospodarzom odskoczyć na dziesięć punktów. Goście jednak nie odpuszczali. Świetnie spisywał się Dominik Kubera, który był liderem Falubazu i zdobywał kolejne punkty. Mimo to Motor utrzymał przewagę, a w decydujących momentach ponownie skuteczny był Bartosz Zmarzlik. Spotkanie zakończyło się wynikiem 48:42. Było to najtrudniejsze z dotychczasowych starć, ale jednocześnie bardzo cenne zwycięstwo. Co więcej, była to 30. wygrana z rzędu Motoru na własnym torze, co tylko podkreśla siłę tej drużyny w Lublinie.
– Podsumował menager Motoru Jacek Ziółkowski
Po trzech kolejkach Orlen Oil Motor Lublin ma komplet punktów i bardzo dobry bilans. Wicemistrzowie Polski pokazali, że potrafią wygrywać zarówno w dominującym stylu, jak i w trudniejszych, bardziej wyrównanych meczach. Warto też zwrócić uwagę na to, jak szerokim składem dysponuje w tym sezonie Motor. W trzech pierwszych kolejkach praktycznie każdy z zawodników dołożył swoją cegiełkę do wyników drużyny. To nie jest już tylko opieranie się na jednym czy dwóch liderach, ale bardzo wyrównany zespół, w którym każdy potrafi wygrać bieg i wziąć odpowiedzialność za wynik.
Duże znaczenie ma również powtarzalność. W dwóch pierwszych meczach Motor od początku narzucał swoje warunki i nie pozwalał rywalom wrócić do gry. Z kolei w starciu z Falubazem, kiedy pojawiły się trudniejsze momenty, zespół potrafił zachować spokój i utrzymać przewagę. To może być jeden z kluczowych elementów w dalszej części sezonu – umiejętność reagowania na różne scenariusze meczu. Bo wiadomo, że nie każde spotkanie będzie tak jednostronne jak to w Częstochowie.
Na plus trzeba też zapisać wejście nowych zawodników do drużyny. Kacper Woryna bardzo szybko odnalazł się w nowym otoczeniu i już od pierwszego meczu punktuje na wysokim poziomie. To daje Motorowi dodatkowe możliwości i jeszcze większą elastyczność w ustawieniu par.
Po trzech kolejkach widać więc wyraźnie, że zespół z Lublina jest dobrze przygotowany do sezonu zarówno pod względem sportowym, jak i mentalnym. Kolejne spotkanie już 8 maja. Motor zmierzy się wtedy na wyjeździe z Betard Spartą Wrocław.



