Górnik Łęczna przegrał 0:4 ze Śląskiem Wrocław i nie zdołał poprawić swojej sytuacji w tabeli Betclic 1. ligi.
Oba zespoły w tym sezonie grają o zgoła odmienne cele. Górnik heroicznie walczy o utrzymanie, Śląsk o bezpośredni awans do Ekstraklasy.
Na początku to Śląsk próbował przejąć inicjatywę, ale gospodarze grali bardzo rozważnie i nie pozwolili Wrocławianom dojść do strzału. Z biegiem czasu co raz pewniej zaczęli poczynać Górnicy. W 13. minucie Branislav Spacil uderzył w poprzeczkę, a kilka chwil później strzał Kamila Orlika został zablokowany. W 32. minucie Śląsk Wrocław miał rzut karny po przypadkowym zagraniu ręką przez Bartosza Biedrzyckiego. „Jedenastkę” pewnie wykorzystał, były zawodnik Górnika, Przemysław Banaszak. W doliczonym czasie gry Śląsk podwyższył prowadzenie. Krzysztof Kurowski położył dwóch zawodników Zielono-Czarnych i umieścił piłkę w bramce.
Druga połowa rozpoczęła się fatalnie dla Górnika. Błąd obrony gospodarzy wykorzystał Yehor Matsenko i było już 3:0 dla Śląska. Jak się później okazało nie był to jedyny błąd defensywy gospodarzy na początku drugiej części gry. Michał Mokrzycki oddał z pozoru niegroźny strzał z rzutu wolnego. Niestety nie poradził sobie z nim Łukasz Budziłek, który wbił piłkę do własnej bramki. Po czwartej bramce Górnicy byli już na deskach. Do końca spotkania podopieczni Jurija Szatałowa próbowali strzelić choćby gola honorowego. Nawet ta sztuka im się jednak nie udała.
Po tej porażce Górnik nadal zajmuje 16. miejsce w tabeli Betclic 1. ligi. Zielono-Czarni tracą 2 punkty do Stali Mielec. Ta strata może się jeszcze powiększyć, ponieważ Stal gra swój mecz dopiero w sobotę.



