Wyeliminowały liderki rundy zasadniczej EBLK. Teraz staną przed szansą na mistrzostwo kraju

Koszykarki Polskiego Cukru AZS UMCS Lublin znów zakończą sezon na podium. W półfinale play-off pokonały PolskąStrefęInwestycji Enea Gorzów Wielkopolski. Tym samym drugi rok z rzędu staną przed szansą na zdobycie mistrzostwa Polski.

fot. Elbrus Studio

Gorzowianki były najlepszą drużyną w rundzie zasadniczej Energa Basket Ligi Kobiet, a to stawiało je w gronie faworytek do złota. Jak się jednak przekonaliśmy, play-offy rządzą się swoimi prawami. Z Gorzowa Wielkopolskiego lubelska ekipa wywiozła cenny remis 1-1 w serii do trzech zwycięstw. W środę rywalizacja przeniosła się do lubelskie Hali MOSiR, a to dawało przewagę parkietu popularnym ,,Pszczółkom”. Największym problemem lidera sezonu EBLK były kontuzje. Z tego powodu trener Dariusz Maciejewski nie mógł co liczyć na Tilbe Senyurek, a także Zoe Wadoux.

Magdalena Ziętara – podkreśla Magdalena Ziętara, koszykarka Polskiego Cukru AZS UMCS Lublin.

Mimo tych braków kadra, ekipy z Gorzowa nadal była mocna. O tym przekonaliśmy się już na początku środowego spotkania, gdzie goście szybko odskoczyli na kilkanaście punktów. Wicemistrzynie Polski nie radziły sobie z gorzowską ofensywą, której mocnym punktem była Chantel Horvat. Przełomowym momentem spotkania okazała się przerwa na żądanie przy stanie 20-32. Po niej gospodynie złapały rytm, a na dobre rozkręciła się Sparkle Taylor. Jej świetne kontry sprawiły, że różnica topniała w zatrważającym tempie. Trójkami popisały się Katarina Zec oraz Olga Trzeciak i przed przerwą mieliśmy 34-37.

Krzysztof Szewczyk – przyznaje trener lubelskiej drużyny, Krzysztof Szewczyk.

Po zmianie stron miejscowe kontynuowały swoją passę, a wyraźną liderką zespołu była Taylor. Amerykańska rzucająca dała swojemu zespołowi prowadzenie, które po kilku minutach wzrosło do 9 oczek przewagi. Gorzowianki stać było jeszcze na mały zryw, co pozwoliło zminimalizować straty. Kluczowym momentem okazała się jednak kontuzja Allany Smith, MVP rundy zasadniczej. Jej brak podciął gościom skrzydła, a to wykorzystał zespół z Lublina, który zwyciężył 76-60.

Dariusz Maciejewski – tłumaczy Dariusz Maciejewski, szkoleniowiec ekipy z Gorzowa Wielkopolskiego.

Dzień później okazało się, że urazu w zespole przyjezdnych doznała także Horvat. Tym samym trener Maciejewski w drugim meczu w Lublinie dysponował zaledwie jedną zagraniczną koszykarką – Lindsay Allen. Amerykanka miała co prawda duże wsparcie ze strony zawodniczek rezerwowych, ale przewaga fizyczności i ławki wyraźnie była po stronie miejscowych. Lublinianki zaatakowały zza łuku i trzypunktowymi trafieniami zbudowały sobie przewagę. Goście nie potrafili znaleźć także odpowiedzi na ich zabójcze kontrataki. Te czynniki wpłynęły na wynik pierwszej połowy, która skończyła się 43-28.

Gospodynie mocniejszą ofensywę kontynuowały jeszcze przez kilka minut trzeciej kwarty. Nieco spuściły z tonu, gdy tablica wyświetliła 57-35. Zielono-białe do końca meczu zagrały już na większym luzie, ale nadal trzymały przeciwniczki na dystans. Szkoleniowiec lubelskiej ekipy Krzysztof Szewczyk, aby nie przeciążać swoich podstawowych zawodniczek, w samej końcówce postawił na zmienniczki. Tym samym dołożyły one swoją cegiełkę w zwycięstwo 65-51, które było równoznaczne z awansem. Spotkanie podsumował trener Szewczyk.

Krzysztof Szewczyk 2

Wiemy już, że Polski Cukier AZS UMCS Lublin powtórzy historyczny sukces z zeszłego roku, ale może go nawet poprawić. Akademiczki w meczu o złoto znów spotkają się z BC Polkowice. Pierwsze spotkania finałowe odbędą się w dniach 5-6 kwietnia na terenie rywalek.

Share Button
Opublikowano w Aktualności, Audycje, Lublin To Sport, Sport