Siłacze zmierzyli się na rękę podczas I Pucharu Lubelszczyzny

fot. Armwrestling Team Poland/Facebook

Zawody, w których liczy się siła, dobra technika i żelazny uścisk po kilku latach przerwy powróciły do Lublina. Klub Fire Hand Lublin zaprosił do miasta zawodników z całej Polski, aby ci wzięli udział w I Pucharze Lubelszczyzny w armwrestlingu, czyli siłowaniu na rękę.

Organizatorzy zawodów chcą zerwać z pewnym mitem – siłowanie na rękę to nie tylko rozrywka dla stałych bywalców barów, ale w pełni profesjonalny sport. Jak mówi Łukasz Dobrzyński z Fire Hand Lublin, klubowi zależy na tym, żeby ludzie inaczej spojrzeli na tę dyscyplinę:

Na potwierdzenie tego powiedzmy tylko, że ostatnie Mistrzostwa Polski zgromadziły około 250 zawodników. Kilku z nich pojawiło się także w Lublinie, żeby powalczyć w Pucharze Lubelszczyzny. I tak na starcie zobaczyliśmy między innymi Mariusza Podgórskiego, brązowego medalistę Mistrzostw Europy oraz 12-krotnego mistrza Polski w kategorii do 70 kilogramów:

Z daleka ten sport wygląda na bardzo prosty – dwóch zawodników krzyżuje dłonie i próbuje – w cudzysłowie – powalić swoje ręce na specjalne poduszki. Z bliska jednak można dostrzec wiele niezwykle istotnych detali. Siłacze reprezentują różne style walki – jedni preferują szybkie rozstrzygnięcia, inni z kolei bazują na swojej wytrzymałości. Splecione dłonie muszą znajdować się dokładnie na środku stołu, a łokcie nie mogą się od niego oderwać. Zawodnicy nie mogą przechylać albo skręcać barków i stwarzać sobie w ten sposób przewagi. Nadgarstki cały czas muszą pozostawać proste. Dozwolone jednak jest wykorzystywanie stołu do pomocy, czyli na przykład zapieranie się nogami.

W Lublinie zawodnicy rywalizowali w 6 kategoriach wagowych na prawą i lewą rękę. W akcji mogliśmy oglądać również cztery panie, które startowały w formule OPEN. Jedną z zawodniczek była Katarzyna Radzik z Krakowa, która zawodowo siłuje się na rękę już od czterech lat. Jej zdaniem zawody takie jak I Puchar Lubelszczyzny mogą tylko pomóc w promowaniu tej dyscypliny sportu:

Niedzielne zawody mają być pierwszym krokiem do wypromowania armwrestlingu w mieście. Organizatorzy z klubu Fire Hand Lublin liczą na to, że uda im się cyklicznie organizować takie imprezy:

Mówi Tomasz Napiórkowski. Kolejne zawody w siłowaniu na rękę w Lublinie mają odbyć się za trzy miesiące.

Share Button
Opublikowano w Aktualności, Audycje, Lublin To Sport, Sport