Postawili się liderowi Ekstraklasy. Do finału jednak nie awansowali

Górnik Łęczna po raz pierwszy w historii zagrał w półfinale Fortuna Pucharu Polski. Na jego drodze stanął Raków Częstochowa, który walczy o mistrzostwo kraju. Zielono-czarni nie zdołali sprawić sensacji i przegrali 0-1, ale walki Górnikowi nie można odmówić.

fot. Górnik Łęczna/FB

Dla podopiecznych Ireneusza Mamrota dotarcie do tego etapu pucharu już było ogromny sukcesem. Mimo to nie spoczęli na laurach i na własnym boisku chcieli napsuć krwi faworytowi z wyższego szczebla ligowego. To im się udało, gdyż Raków w pierwszej połowie nie był w stanie złamać defensywy gospodarzy. Czujny w bramce Maciej Gostomski stał na posterunku i był górą w starciach z napastnikami przyjezdnych. Uchronił swój zespół przed stratą gola w 34 minucie po zamieszaniu w polu karnym i to pozwoliło utrzymać bezbramkowy rezultat. Gospodarze nie pozostawali dłużni przeciwnikom i także wypracowywali sobie dogodne sytuacje, ale między słupkami Rakowa brylował Kacper Trelowski.

Ireneusz Mamrot – mówił na konferencji prasowej Ireneusz Mamrot, szkoleniowiec Górnika Łęczna.

Na pierwsze trafienie kibice musieli czekać do 47 minucie, gdy dośrodkowanie na bramkę zamienił Bartosz Nowak. Zespół z Częstochowy poszedł za ciosem i jeszcze wielokrotnie sprawdził czujność Gostomskiego. Druga połowa przebiegła pod dyktando zespołu Marka Papszuna, ale wynik nie uległ zmianie. To oznacza, że w finale 2 maja spotkają się Raków Częstochowa i Legia Warszawa.

Share Button
Opublikowano w Aktualności, Audycje, Lublin To Sport, Sport