Biało-Czerwoni stają przed szansą obrony złotego medalu Ligi Narodów wywalczonego przed rokiem. Po wymagającym ćwierćfinale polscy siatkarze pokonali debiutującą na tym etapie rozgrywek Ukrainę 3:1 i zameldowała się w najlepszej czwórce turnieju. W sobotę Polacy powalczą o awans do finału, a ich rywalem będzie zawsze wymagająca reprezentacja Słowenii.
Pierwszy set od początku przebiegał pod dyktando reprezentacji Polski. Biało-Czerwoni szybko wypracowali kilkupunktową przewagę, a po skutecznej kontrze Wilfredo Leona prowadzili już 10:6. Ukraińcy próbowali odwrócić losy partii dzięki dobrej serii zagrywek Ołeha Płotnyckiego, jednak asy serwisowe Leona i Tomasza Fornala pozwoliły Polakom ponownie odskoczyć. Podopieczni Nikoli Grbicia imponowali również skutecznością w ataku, gdzie wyróżniał się Bartłomiej Bołądź. Premierowa odsłona spotkania zakończyła się wygraną Biało-Czerwonych 25:22.
Od drugiej partii Ukraińcy wyraźnie podnieśli poziom swojej gry, a rywalizacja od pierwszych akcji toczyła się punkt za punkt. Błędy po stronie Biało-Czerwonych pozwoliły zespołowi prowadzonemu przez Raula Lozano objąć prowadzenie 7:4. Choć Polacy zdołali odrobić straty, żadna z drużyn nie potrafiła wypracować wyraźnej przewagi, a o losach partii miała zdecydować końcówka. Po skutecznej zagrywce Artura Szalpuka, który pojawił się na zadaniowej zmianie, Polacy prowadzili jeszcze 21:20. Ostatnie słowo należało jednak do Ukrainy. Rywale lepiej rozegrali decydujące akcje i po punktowym bloku zamknęli seta wynikiem 25:22, doprowadzając do wyrównania stanu meczu.
Kolejnego seta lepiej rozpoczęli Polacy, którzy po skutecznym bloku Bartłomieja Lemańskiego objęli prowadzenie 4:2. Ukraińcy szybko odrobili straty i doprowadzili do remisu, jednak od stanu 9:9 inicjatywę przejęli Biało-Czerwoni. Punkt po punkcie powiększali przewagę, wykorzystując skuteczność Bartłomieja Bołądzia w ataku, mocną zagrywkę oraz dobrą grę w bloku. Gdy na tablicy wyników było 16:13, kontrolowali już przebieg rywalizacji i nie pozwolili rywalom wrócić do gry. Ostatecznie wygrali partię 25:20, ponownie obejmując prowadzenie całym spotkaniu.
Biało-Czerwoni poszli za ciosem także w czwartym secie. Od pierwszych akcji narzucili własne tempo i szybko wypracowali kilkupunktową przewagę. Choć Ukraińcy, podobnie jak w poprzednich partiach, próbowali odrobić straty, tym razem Polacy nie pozwolili im na nawiązanie wyrównanej walki. Po skutecznym bloku prowadzili już 8:3, a z każdą kolejną akcją systematycznie powiększali przewagę, dominując w ataku i zmuszając rywali do coraz większej liczby błędów. W końcówce trener Nikola Grbić dał szansę gry Kamilowi Semeniukowi i Arturowi Szalpukowi. To właśnie Szalpuk zakończył spotkanie skutecznym atakiem, dającym zwycięstwo Biało-Czerwonym 25:17 w secie i 3:1 w całym meczu.
Po dniu przerwy turniej finałowy Ligi Narodów w Ningbo wkracza w decydującą fazę. W sobotę o godz. 9:00 reprezentacja Polski zmierzy się ze Słowenią w półfinale. Stawką będzie awans do wielkiego finału. O drugą przepustkę do meczu o złoty medal powalczą Stany Zjednoczone i Japonia. Początek tego spotkania zaplanowano na godz. 13:30.



