Podopieczni Kamila Kieresia ponieśli pierwszą porażkę w lidze. Na łęcznian sposób znalazła Elana Toruń. Żółto-niebiescy pokonali Zielono-czarnych 3-1.
Choć mecz nie rozpoczął się najlepiej, to z czasem obie drużyny zaczęły atakować. Przodował w tym Górnik, a konkretnie Przemysław Banaszak, który zaprzepaścił szansę na otwarcie wyniku, nie wykorzystując podania Arona Stasiaka, a potem jego uderzenie obronił bramkarz Elany, Jakub Knut. Torunianie odpowiedzieli w 21.minucie. Strzał Patryka Urbańskiego z rzutu wolnego poszybował jednak obok słupka. Podopieczni Ariela Jakubowskiego złapali wiatr w żagle. W ciągu dziesięciu minut stłamsili gospodarzy. Najpierw sędzia Albert Różycki podyktował rzut karny, którego na gola zamienił kapitan gości Mariusz Kryszak, zaś w 34.minucie drugą bramkę zdobył Bartosz Boniecki. Górnik błyskawicznie odpowiedział. Choć Banaszak nie potrafił znaleźć odpowiedniej drogi do bramki, to udało się ją odnaleźć Dominikowi Lewandowskiemu. Pomocnik Zielono-czarnych otrzymał dobre podanie z lewej strony od Leandro i pewnie pokonał Knuta. Łęcznianie jeszcze przed przerwą mogli wyrównać. Strzał z rzutu wolnego w wykonaniu Igora Korczakowskiego okazał się jednak niecelny. Choć początek pierwszej połowy nie zwiastował niczego dobrego, to dzięki skuteczności Elany i jednej udanej kontrze Górnika, ponad 1000 kibiców na stadionie w Łęcznej nie mogło narzekać. Szkoleniowiec torunian Ariel Jakubowski podkreślał, że jego drużyna potrafiła podnieść się po trudnym początku sezonu.
Druga część spotkania, podobnie jak pierwsza powoli nabierała rozpędu. Tak jak w pierwszych 45 minutach znów jako pierwszy zaatakował Górnik. Niezły strzał oddał Marcin Stromecki, ale futbolówka odbiła się od obrońcy gości. Kilkadziesiąt sekund później dośrodkował Stasiak, ale jego wrzutka nie znalazła adresata. Elana broniła się, czekając na kontrę. Opłaciło się. W 63.minucie po kilku niewykorzystanych szansach gospodarzy, gola dla torunian zdobył Damian Lenkiewicz. Dla gospodarzy był to ostateczny cios. Pomimo, iż Zielono-czarni próbowali kolejnych akcji, to żadna z nich się nie kleiła. Gospodarze próbowali na siedem minut przed końcem regulaminowego czasu gry. Niezłą akcją popisał się wprowadzony tuż po przerwie Paweł Wojciechowski. Snajper Górnika uderzył za lekko, by zaskoczyć Knuta. Chwilę później bramkarza Żółto-niebieskich próbował pokonać ekwilibrystycznym strzałem Stasiak. Napastnik Zielono-czarnych kopnął obok bramki.
To czwarty mecz z rzędu, kiedy Górnicy nie potrafią strzelić więcej niż jedną bramkę na mecz. Słaba skuteczność martwi obrońcę łęcznian Macieja Orłowskiego.
Po tej porażce Górnik ma 5 punktów na koncie po czterech kolejkach i zajmuje 11.miejsce w tabeli 2.ligi. Kolejne spotkanie Zielono-czarni rozegrają na wyjeździe. Rywalem ekipy z Lubelszczyzny będzie Widzew Łódź.
Górnik Łęczna 1-3 Elana Toruń
Gole: 35′ Lewandowski – 24′ Kryszak (karny), 34′ Boniecki, 63′ Lenkiewicz
Górnik: Rojek – Orłowski, Midzierski, Baranowski, Leandro – Stromecki, Nakrosius, Korczakowski (46′ Wójcik), Lewandowski (46′ Wojciechowski) – Banaszak (68′ Goliński), Stasiak
Elana: Knut – Andrzejewski, Onsorge, Bierzało, Urbański, Dobosz – Kościelniak, Kryszak (86′ Kisiel), Boniecki (66′ Jóźwicki), Lenkiewicz (77′ Machaj) – Kołodziej (70′ Mycan)
Żółte kartki: 69′ Lenkiewicz



