PGE Start Lublin nie zdołał pokonać po raz drugi z rzędu zespół King Wilki Morskie Szczecin. Podopieczni Wojciecha Kamińskiego przegrali na wyjeździe 75:81
Punktowanie w meczu rozpoczął Frankamp, który trafił zza linii trzech punktów. W początkowej fazie spotkania oba zespoły miały problem z wykorzystywaniem sytuacji. Po celnej trójce Hustaka gospodarze wyrównali wynik. W drugiej części kwarty drużyna ze Szczecina zaczęła tworzyć przewagę. Świetnie pod koszem spisywał się Anthony Roberts, który w pięć minut zdobył osiem punktów. King bronił się agresywnie. Start nie potrafił wykorzystać swoich okazji na linii rzutów wolnych. Szczecinianie w końcówce pierwszej części powiększyli swoją przewagę, prowadząc 22:13
Druga kwarta rozpoczęła się od celnego lay-upu Jordana Wrighta. Błyskawicznie akcją 2+1 odpowiedział Żołnierewicz. Błędy w obronie czerwono-czarnych pozwoliły rywalom powiększyć prowadzenie do 14 oczek. Tamten moment wstrząsnął podopiecznymi Wojciecha Kamińskiego, którzy szybko odrobili osiem punktów. Chwilę później start wyrównał wynik po trójce Liama O’Reily’ego. Na dwie minuty do końca gospodarze objęli pięciopunktowe prowadzenie. Po pierwszej połowie na tablicy wyników widniał rezultat 45:43.
Po powrocie na parkiet oba zespoły popełniały wiele strat w ataku. Efektowną akcją pod koszem popisał się JP Tokoto. W dalszych minutach gra była wyrównana. Problem ze zdobywaniem punktów miał Anthony Roberts, który na początku spotkania spisywał się świetnie. Jego obowiązki przejął Żołnierewicz. Na nieco ponad minutę do końca przedostatniej kwarty Start ponownie objął prowadzenie. Ważne rzuty za trzy punkty oddawał Frankamp. Gruzin trafiał pięciokrotnie zza linii. Czerwono-czarni utrzymali przewagę, schodząc na przerwę prowadząc 62:59.
Ostatnie dziesięć minut rozpoczęło się od skutecznej akcji Jordana Wrighta, który zdobywał znaczącą część punktów dla Startu. Przewagę powiększył O’Reily, który indywidualnie wykończył sytuację. Zespół czerwono-czarnych zaczął popełniać błędy co wykorzystali gospodarze, zbliżając się na dwa punkty. Szansę na wyrównanie mial Fraidel, ale ten nie trafił dwóch z trzech przyznanych rzutów wolnych. Chwilę później prowadzenie gospodarzom dał Hustak. Trójka Freidela przybliżyła zespół Kinga do zwycięstwa. Start nie utrzymał przewagi z końca trzeciej kwarty, przegrywając po raz dziesiąty w tym sezonie. Mecz zakończył się wynikiem 75:81.
Najskuteczniejszym zawodnikiem Startu był Jordan Wright, który zdobył 27 punktów, 6 zbiórek i 3 asysty. Kolejne spotkanie Lublinianie rozegrają w piątek w Hali Globus. Ich rywalem będzie obecny Mistrz Polski, Legia Warszawa.



