Emocje i szalona końcówka. Mecz MKS-u Perła Lublin i SPR Pogoni Szczecin mógł zapisać się w pamięci kibiców właśnie ze względu na te elementy. Mistrzynie Polski pokazały charakter i choć minimalnie to wygrały 26:25. Dla podopiecznych Roberta Lisa starcie ze szczeciniankami było ostatnim meczem 2. rundy PGNiG Superligi Kobiet.

fot. Magdalena Tomkiewicz
Żaden z kibiców lubelskiego zespołu nie spodziewał się chyba, że to przyjezdne będą kontrolowały wydarzenia na parkiecie. Ku ich zaskoczeniu, tak było zwłaszcza na początku tego spotkania. Szczypiornistki MKS-u nie potrafiły zatrzymać nacierających przeciwniczek. W dodatku ich gra ofensywna nie wyglądała najlepiej. Mistrzynie Polski w 17. Minucie przegrywały już nawet 4:8. Lublinianki obrały za cel odrobienie strat, ale kiedy wydawało się, że przeciwniczki są na wyciągnice ręki, te znów odskakiwały. Sytuacja zmieniła się dopiero w końcówce pierwszej połowy. Miejscowe wyrównały, a potem zdołały wyjść na minimalne prowadzenie. Duża w tym zasługa Gabrijeli Besen, która skutecznie broniła dostępu do własnej bramki. Koniec końców szczecinianki rzuciły tuż przed syreną i po pierwszej odsłonie był remis 14:14.
Trener MKS-u Perła Lublin, Robert Lis nie ukrywał, że jego zespół na początku spotkania nie wyglądał dobrze szczególnie w grze defensywnej
Drugie 30 minut było bardzo wyrównane. Wynik oscylował w okolicach remisu, a obie drużyny grały akcja za akcję. Impas trwał praktycznie do 52. Minuty. Powtórzyła się sytuacja z pierwszej połowy. Gabrijela Besen znów broniła rzut za rzutem, a jej koleżanki skutecznie kontrowały. Na 4 minuty przed syreną MKS wyszedł na dwubramkowe prowadzenie. Mistrzynie Polski postawiły wtedy na agresywną obronę i ostatecznie dowiozły zwycięstwo do końca. Lubelski zespół wygrał 26:25.
Tym meczem MKS Perła Lublin zakończyła zmagania w 2. Rundzie PGNiG Superligi Kobiet. Podopieczne Roberta Lisa chociaż po tym spotkaniu wskoczyły na fotel lidera to prawdopodobnie zakończą tę fazę rozgrywek na drugiej pozycji. W ostatniej kolejce nie grało jeszcze Metraco Zagłębie Lubin, które przed dzisiejszą (16.03) rywalizacją z Koroną Handball Kielce ma dwa punkty straty do aktualnych Mistrzyń Polski. Dyspozycję swojego zespołu w fazie zasadniczej oceniła rozgrywająca MKS-u Perła, Kinga Achruk.
Chociaż podopieczne Roberta Lisa będą miały teraz dłuższą przerwę od ligowego grania to nie znaczy, że mogą liczyć na odpoczynek. Tyczy się to zwłaszcza 8-miu szczypiornistek powołanych do reprezentacji Polski. Zawodniczki już w niedzielę (17.03) rozpoczynają zgrupowanie w Cetniewie. Piłkarki MKS-u z kadry A wrócą do klubu dopiero po międzynarodowym turnieju w Gdańsku, który kończy się 24 marca. Już 3 dni później czeka je „Święta Wojna”. Lublinianki pojadą do Lubina na półfinałowe starcie w ramach Pucharu Polski z Metraco Zagłebiem.


