Murawa nie sprzyjała intensywnej grze. Kolejny remis Motoru Lublin

Po obu stronach zabrakło konkretów. W premierowym, niedzielnym meczu 24. kolejki PKO BP Ekstraklasy Motor Lublin bezbramkowo zremisował z Górnikiem Zabrze

Grafika: Motor Lublin/Facebook

Premierowe spotkanie rozegrane w Dzień Kobiet nie przyniosło zbyt wiele pasonujących akcji. Motor Lublin zremisował wprawdzie z Górnikiem Zabrze, który ciągle jest w grze o europejskie puchary, ale nie było to spotkanie, które większość widzów obejrzałoby kolejny raz.

Pierwsze minuty rywalizacji kazały sądzić, że czeka nas bardzo zacięty i ciekawy pojedynek. Zarówno gospodarze, jak i goście rozpoczęły grę od sytuacji w ofensywie. Można było przypuszczać, że bramkarze obu zespołów będą mieli pełne ręce roboty.

W 4. minucie spotkania Rafał Janicki próbował zaskoczyć Ivana Brkicia strzałem z ostrego kąta, ale Chorwat nie miał najmniejszych problemów w interwencją w tej sytuacji. Dosłownie minutę później, pod bramką gości groźny strzał zza pola karnego oddał obrońca Motoru Paweł Stolarski. Piłka nie odnalazła wtedy jednak drogi do bramki Marcela Łubika.

Przyjemna dla oka widza gra trwała przez premierowe dziesięć minut. Później w pobliżu obu bramek nie oglądaliśmy już groźniejszych sytuacji. Obserwować można było bardziej piłkarskie szachy, niż ofensywną i szaloną grę, do której przyzwyczaili swoich sympatyków piłkarze Motoru.

  • mówił po spotkaniu napastnik Motoru, Karol Czubak.

Obraz spotkania nie uległ zmianie również po przerwie. Zarówno Lublinianie, jak i Zabrzanie mieli tylko po jednej klarownej sytuacji, która mogła zakończyć się bramką. W 67. minucie po indywidualnym rajdzie Bartosza Wolskiego piłkę do siatki próbował skierować jedyny zimowy nabytek Motoru, Thomas Santos. Niestety ta akcja żółto-biało-niebieskich nie zakończyła się nawet strzałem w światło bramki.

  • komentował spotkanie Filip Luberecki.

Chwilę przed końcowym gwizdkiem z ostrego kąta próbował zaskoczyć tym razem pomocnik Górnika Erik Janza, jednak bramkarz gospodarzy po raz kolejny czujnie wyłapał futbolówkę, oddalając zarazem od Motoru wizję straty bramki w tym spotkaniu.

Patrząc na obraz całego meczu bezbramkowy remis jest wynikiem sprawiedliwym. Obie strony mogą czuć jednak po tej rywalizacji spory niedosyt i muszą zadowolić się jednym oczkiem.

Share Button
Opublikowano w Lublin To Sport, Sport