Motor z porażką w Łodzi

Źródło: motorlublin.eu

Motor Lublin przegrywa na wyjeździe z Widzewem Łódź wynikiem 2-0 w 30. kolejce PKO BP Ekstraklasy. To druga porażka „Motorowców” z rzędu.

Przed spotkaniem wielu kibiców mogło zastanawiać się jak będzie wyglądała sytuacja w bramce Motoru. W ostatnim spotkaniu kontuzji doznał etatowy golkiper – Ivan Brkić, który jak już wiemy zakończył swój sezon przez swój uraz. Między słupkami zastąpił go Gasper Tratnik. Słoweński bramkarz po raz ostatni w ligowym spotkaniu, rozpoczął mecz od pierwszej minuty 26 lipca. Od tamtej pory, wystąpił jedynie raz w pojedynku pucharowym oraz w ostatniej kolejce, zmieniając wspomnianego Brkicia. Wiele, więc zależało od dyspozycji bramkarza Motoru.

Łodzianie znajdujący się w strefie spadkowej już od pierwszej minuty pokazali, że są mocno zdeterminowani by wygrać przed własną publicznością. Ich zaangażowanie zostało nagrodzone już w 15. minucie, kiedy po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Frana Alvareza oraz podaniu główką Przemysława Wiśniewskiego, w odpowiednim miejscu odnalazł się Carlos Isaac, który umieścił futbolówkę w siatce. Do przerwy wynik nie uległ zmianom, goście zasłużenie prowadzili 1-0.

Tak skomentował wydarzenia boiskowe na pomeczowej konferencji prasowej trener Motoru Lublin, Mateusz Stolarski:

 

W drugiej odsłonie spotkania Widzew potwierdził swoją dominację. Zawodnicy Motoru mieli wyraźne problemy, a świetna postawa przeciwników w defensywie nie pozwalała im na zbyt wiele. Gospodarze podkręcili tempo i kreowali coraz więcej akcji, co przekładało się na dogodne sytuacje strzeleckie. Jedną z nich w 55. minucie wykorzystał Lukas Lerager, który po podaniu Sebastiana Bergiera na 10 metr, pokonał golkipera gości, Gaspera Tratnika.

Łodzianie mogli podwyższyć prowadzenie, kiedy obiecujące strzały z dystansu oddawali Shehu oraz Bergier, lecz bramkarz Lublinian był na posterunku. W 88. minucie goście mogli zdobyć gola kontaktowego, gdy Florian Haxha wystawił piłkę w polu karnym Kacprowi Karaskowi, lecz kolejny raz dobrze dysponowany Wiśniewski udaremnił atak gości i zatrzymał uderzenie Polaka. Widzew kontrolując końcówkę spotkania, wygrał wynikiem 2-0, należycie zdobywając cenne 3 punkty w kontekście utrzymania w lidze.

Takimi słowami podsumował spotkanie trener gospodarzy, Aleksandar Vuković:

 

„Żółto-biało-niebiescy” plasując się na 9 miejscu mają obecnie 39 punktów i tylko trzy oczka przewagi nad strefą spadkową. Są oni także oddaleni na sześć punktów do miejsc gwarantujących grę w europejskich pucharach. Następny pojedynek będzie nie lada wyzwaniem. Podopieczni trenera Stolarskiego powalczą o punkty z liderem ligi – Lechem Poznań. Początek spotkania na Motor Lublin Arenie 2 maja o godz. 20:15.

Share Button
Opublikowano w Aktualności, Lublin To Sport, Sport