Motor Lublin ponownie punktuje. Lublinianie pokonali Koronę Kielce

Dwie bramki w pierwszej połowie wystarczyły. Motor Lublin wygrał w meczu 23. kolejki PKO BP Ekstraklasy z Koroną Kielce 2:0. Podopieczni Mateusza Stolarskiego postawili kolejny krok w kierunku utrzymania się w PKO BP Ekstraklasie. 

Grafika: Motor Lublin / Facebook

Ktoś, kto nie śledzi naszej ligi może powiedzieć, że będąc na jedenastej lokacie w tabeli, nie należy martwić się o ewentualną degradację. Różnice punktowe pomiędzy strefą spadkową, a miejscami gwarantującymi europejskie puchary są w PKO BP Ekstraklasie jednak minimalne. Poziom drużyn jest bardzo podobny i każde dokonane na tym etapie sezonu przewidywania mogą szybko się zdezaktualizować.

Wygrana żółto-biało-niebieskich była możliwa, dzięki dobrze zbilansowanej grze zawodników ofensywnych (bramkom Mbaye Jacques Ndiaye i Karola Czubak) oraz świetnej dyspozycji bramkarza gospodarzy – Ivana Brkicia. Przepis na porządną grę, ale do rozegrania całego spotkania na równym poziomie jeszcze trochę brakuje.

Drużyna Jacka Zielińskiego jak na razie gra na wiosnę ”w kratkę”. W rundzie rewanżowej zespół ze stolicy województwa świętokrzyskiego wygrał dwukrotnie, a trzy razy schodził z boiska pokonany. W poprzedniej kolejce adwersarze Motoru przegrali, z będącym w dobrej dyspozycji Lechem Poznań 1:2. Sobotnie spotkanie w wykonaniu Korony charakteryzowało się ogromną nieskutecznością. Inaczej było w przypadku gospodarzy. Piłkarze lubelskiej ekipy stworzyli cztery sytuacje bramkowe i dwie z nich zamienili na gole.

  • mówił po spotkaniu trener Korony Jacek Zieliński.

Premierowa odsłona rywalizacji w wykonaniu Motoru okazała się dużo lepsza niż kolejna część. Dwa ciosy wyprowadzone w stronę bramki gości znalazły drogę do siatki. W 18. minucie Fabio Ronaldo posłał prostopadłe podanie po lewej stronie boiska do Filipa Lubereckiego. Polski lewy obrońca przebiegł z piłką parę metrów, a następnie dośrodkował ją w pole karne. Tam futbolówkę do siatki posłał Mbaye Jacques Ndiaye, dla którego jest to trzecie trafienie w piątym meczu na wiosnę.

Na drugiego gola dla gospodarzy nie musieliśmy czekać długo. Znowu lewa strona, tylko tym razem autorem asysty został Ivo Rodrigues. Portugalski skrzydłowy posłał zewnętrzną częścią stopy podanie w pole karne. Futbolówkę spod własnej bramki próbował wybić Marcel Pięczek. Jego próba była jednak nieskuteczna. Piłkę od obrońcy przeciwnika wyłuskał Karol Czubak i trafił nią do bramki. Motor prowadził 2:0, a polski napastnik dopisał do swojego konta 13. trafienie w tym sezonie PKO BP Ekstraklasy.

  • komentował sytuację Karol Czubak. 

Zawodnicy Mateusza Stolarskiego wykrzesali z siebie niepoliczone pokłady waleczności. W pierwszej połowie obnażyli słabo dysponowaną w tym spotkaniu obronę przyjezdnych. W drugiej odsłonie skutecznie utrudniali adwersarzom skuteczne wykorzystanie swoich okazji. No i oczywiście Ivan Brkić, który ofensywnym zawodnikom Korony będzie śnił się przynajmniej dzisiejszej nocy. Chorwacki bramkarz rozegrał jedno z lepszych spotkań w barwach Motoru, odkąd pojawił się w szeregach ekipy z Motor Lublin Areny.

Co do zawodników Korony to na pewno sporym rozczarowaniem był występ Mariusza Stępińskiego. Polski napastnik znany z występów w zachodnich drużynach mógł spokojnie zakończyć to spotkanie z hat-trickiem. We wszystkich okazjach jednak czegoś zabrakło. Albo jego strzał z linii wybili obrońcy Motoru. Marzenia o golu pokrzyżował również świetną interwencją Brkić. Gdy w 70. minucie polski napastnik nie był już ani pilnowany przez obrońców, ani też zapewne niewiele miałby do powiedzenia chorwacki bramkarz to Stępiński nie trafił w bramkę.

  • podsumował spotkanie Mariusz Stępiński. 

Mówiłem coś o płaskiej tabeli? No właśnie, dzięki zwycięstwu z Koroną, Motor zrównał się z podopiecznymi Pana Trenera Jacka Zielińskiego punktami (bie drużyny posiadają po 30. oczek). Niby jedno zwycięstwo, a każdego w Lublinie niezwykle cieszy. Cel zespołu Mateusza Stolarskiego w najbliższych meczach? Patrzeć w górne rejony tabeli i nie odwracać się za siebie. No i oczywiście należy dodać regularne punktowanie.

W następnej kolejce Motor Lublin zmierzy się na własnym stadionie z Górnikiem Zabrze. Spotkanie rozpocznie się 8 marca o godzinie 12:15.

Share Button
Opublikowano w Lublin To Sport, Sport