Mamy decyzję w sprawie murawy na Motor Lublin Arenie

Źródło: Motor Lublin (facebook)

Motor Lublin zostaje w domu. Zarząd klubu oraz MOSiR „Bystrzyca” w Lublinie doszli do porozumienia w sprawie boiska na Motor Lublin Arenie. Murawa zostanie wymieniona, a spotkanie z Lechem Poznań nie jest już zagrożone.

Piłkarska Polska w ostatnich dniach żyła wypowiedziami właściciela i prezesa Motoru Lublin – Zbigniewa Jakubasa w rozmowie z redakcją Weszło. Wszystko zaczęło się jednak po meczu z Rakowem Częstochowa, kiedy klubowe media przekazały informację o wstrzymaniu sprzedaży biletów na spotkanie z Lechem Poznań. Powodem miała być murawa, której stan nie pozwalał na rozegranie pojedynku z Kolejorzem. Więcej o tej sprawie pisaliśmy w naszym poprzednim artykule.

CZYTAJ: Mecz Motor Lublin – Lech Poznań zagrożony?

Cała sprawa nabrała rozpędu, kiedy na ten temat wypowiedział się Pan Zbigniew Jakubas. Poruszył On między innymi tematy związane z grą Dynama Kijów, na Motor Lublin Arenie, dbałością miasta o klub czy potencjalnym walkowerem dla Lecha Poznań.

Poniżej zamieszczamy fragmenty wypowiedzi dla Weszło:

MOSiR obudził się z ręką w nocniku. Ta płyta ma już siedem lat. W zeszłym roku, gdy MOSiR podjął decyzję, że wpuszcza Dynamo Kijów na kilka meczów, za które zarobił kilkaset tysięcy euro, obiecano, że część pieniędzy przeznaczy na wymianę płyty. Bo to nie są miliony, to kilkaset tysięcy złotych, do miliona. Okazuje się, że płyta nie została wymieniona i mamy to, co mamy.”

„Dzisiaj Lublin ma moim zdaniem chyba najgorsze boisko w Ekstraklasie, taka jest brutalna prawda”

„Wie pan, ja nic nie muszę. Jak się patrzy na to, jak inne miasta dbają o kluby, jakie kładą środki… W Lublinie jest bieda i tylko oczekiwania. Wrocław wkłada w pierwszoligowy klub 30 baniek. […] My dostajemy 5 milionów za reklamę na koszulkach. I tyle.

„Kurczę, taki Radomiak zmienia płytę, a w Lublinie po siedmiu latach nie. To nie jest fair. Czuję się źle traktowany przez miasto Lublin.”

„W tej chwili jest pomysł, żebyśmy my sfinansowali nową murawę i miasto „jakoś się z nami rozliczy”. Tylko że niestety na akademii mamy ten problem, że płacimy podatek od nieruchomości – pół miliona złotych rocznie. I miasto też obiecało, że będzie zwracało te pieniądze. Na szkolenie młodzieży. Tylko jakoś za ubiegły rok nie zwróciło. […] Więc ja nie mam poczucia, że miastu zależy na tym, żeby Motor był w Ekstraklasie, żeby się rozwijał.”

Jeżeli płyta nie zostanie wymieniona to piłkarze nie wyjdą na mecz z Lechem. Wtedy uprzedzimy Lecha, że poddajemy mecz walkowerem, bo podobno nie jest to takie łatwe, żeby zagrać w innym mieście.”

Właściciel Motoru w język się nie gryzł, ale jak widzimy – nie na marne. Jeden dzień minął od momentu publikacji tych wypowiedzi, do oficjalnego komunikatu klubu w sprawie murawy na stadionie.

„Informujemy, że dzisiaj na Motor Lublin Arenie odbyła się wizytacja eksperta w zakresie muraw stadionowych. Jej efektem jest podjęcie przez Motor Lublin S.A. i Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji „Bystrzyca” w Lublinie Sp. z o.o. partnerskiej decyzji o konieczności wymiany płyty boiska. Strony uzgodniły, że Klub sfinansuje wymianę całości murawy, a koszty z tym związane zostaną rozliczone w ramach aktualnie obowiązujących umów współpracy pomiędzy Motor Lublin, a MOSiR Lublin.
Porozumienie podkreśla wzajemne zrozumienie i wspólną odpowiedzialność za infrastrukturę stadionu, która służy zarówno klubowi, jak i miastu.”
Boisko ma być gotowe na najbliższe starcie z Lechem, które odbędzie się maja. Otwarta sprzedaż biletów ruszyła wczoraj (14 kwietnia) o godzinie 19:50. Na ten moment zeszło już ponad 10 tys. miejsc.
Share Button
Opublikowano w Aktualności, Sport