Mecz Motor Lublin – Lech Poznań zagrożony?

Źródło: Motor Lublin (facebook)

Tuż po zremisowanym spotkaniu z Rakowem Częstochowa klubowe media poinformowały o wstrzymaniu sprzedaży biletów na kolejny domowy mecz z Lechem Poznań. Powodem ma być bardzo zły stan murawy na Motor Lublin Arenie. 

Nowy rok w wykonaniu żółto-biało-niebieskich jest bardzo udany. Podopieczni trenera Mateusza Stolarskiego są obecnie na fali siedmiu spotkań bez porażki, wyrównując tym samym klubowy rekord na najwyższym szczeblu rozgrywek. W całej rundzie wiosennej Motor przegrał zaledwie dwa mecze na dziesięć rozegranych. Dzięki tym wynikom, drużyna z Koziego Grodu plasuje się obecnie na ósmej pozycji w tabeli.

Zadra, na noworocznym wizerunku Motoru, pojawiła się jednak tuż po spotkaniu z Rakowem Częstochowa. Jak czytamy we wpisie opublikowanym na klubowych mediach społecznościowych:

„Drodzy Kibice,

z uwagi na bardzo zły stan murawy na stadionie w Lublinie jesteśmy zmuszeni do wstrzymania zaplanowanej na jutro otwartej sprzedaży biletów na mecz Motor Lublin – Lech Poznań. Nie wykluczamy rozegrania meczu na innym stadionie. O zmianach w przedmiotowej sprawie będziemy informować w oficjalnych komunikatach.

Z wyrazami szacunku,

Zarząd Motor Lublin SA”

Przedłużająca się zima oraz minusowe temperatury w Polsce nie oszczędziły piłkarskich obiektów. Wiele klubów musiało walczyć z doprowadzeniem swoich muraw do użytku oraz akceptowanego stanu. Problemy pojawiały się nie tylko w zespołach na niższych szczeblach rozgrywek, ale także wśród pretendentów do tytułu Mistrza Polski. Taką sytuację widzieliśmy chociażby w pucharowym starciu Lecha PoznańGórnikiem Zabrze na samym początku marca.

Źródło: tvpsport.pl

Niektóre zespoły w PKO BP Ekstraklasie zaczęły dokonywać zmian w swoich boiskach. W ostatnim czasie Arka Gdynia oraz Radomiak Radom zdecydowały na wymianę muraw. Podobnie postąpił Widzew Łódź. Tutaj jednak swoje „pięć groszy” dorzucił właściciel Rafał Dobrzycki. Aby przyspieszyć pracę wyłożył On z własnej kieszeni 1,5 miliona złotych finansując koszty transportu, pielęgnacji oraz ułożenia.

Nie wiemy na ten moment jak rozwiąże sprawę zniszczonej murawy zarząd Motoru Lublin. Tematu podjęli się dziennikarze z Kanału Sportowego, a konkretniej Mateusz Borek oraz Łukasz Olkowicz podczas programu „Moc Futbolu”. Poniżej zamieszczam fragment rozmowy.

Mateusz Borek: „O co chodzi? Pan Jakubas nie chce sam zapłacić za murawę, tylko chce żeby zapłaciło miasto?”

Łukasz Olkowicz: „Tak, on nie czuje się właścicielem stadionu. Murawa jest fatalna, bardzo mocno utrudnia Motorowi robotę. […] Ja myślę, że to jest element szantażu.”

Źródło: Zrzut ekranu/Kanał Sportowy (YT)

Przypomnijmy, że mimo zmiany nazwy obiektu na Motor Lublin Arena w 2025 roku, właścicielem stadionu nadal jest miasto Lublin oraz tutejszy MOSiR.

 

 

 

Share Button
Opublikowano w Aktualności, Sport