
fot. Michał Kasperuk (archiwum)
Siatkarze LUK Politechniki Lublin coraz bliżej awansu do I ligi. Żółto-czarni zakończyli turniej półfinałowy na pierwszym miejscu.
W pierwszym spotkaniu w Świdniku lublinianie mierzyli się z MKS-em Andrychów. Najpierw oba zespoły wygrały po jednym secie, a następnie zdecydowanie lepsi byli akademicy. W 3. partii zdeklasowali rywali do 13 i ostatecznie otworzyli turniej zwycięstwem 3:1. Później przyszedł czas na pojedynek z lokalnym rywalem – Avią.
Po pierwszych meczach wiele wskazywało na to, że to właśnie wynik siatkarskich derbów Lubelszczyzny będzie decydował o awansie do finału. W pierwszym secie lepiej prezentowali się gospodarze. Goście mieli natomiast duże problemy z przyjęciem. Avia prowadziła 7 punktami, ale wypuściła prowadzenie z rąk i w dość absurdalnych okolicznościach przegrała seta 21:25. Dobre otwarcie dodało lublinianom skrzydeł, ale świdniczanie nie zamierzali tak szybko poddać się przed własną publicznością. Po dość wyrównanym secie wygrali 25:23 i wyrównali stan rywalizacji. Największym atutem gości była gra blokiem. Przy siatce brylował m.in. Tomasz Kusior. Z kolei w ataku nie do zatrzymania był Jędrzej Goss. Mimo, że lublinianie nie wystrzygli się błędów, to i tak popełniali ich znacznie mniej niż gospodarze. W 3. i 4. secie świdniczanie walczyli, ale nie potrafili przejąć inicjatywy. LUK Politechnika wyszła najpierw na prowadzenie 2:1, dzięki zwycięstwu 25:19, a później jeszcze dobiła podłamanych rywali wygraną: 25:16. Lublinianie ostatecznie pokonali Avię Świdnik 3:1 i do awansu do turnieju finałowego o 1. ligę potrzebowali jeszcze tylko 1 seta.
Libero Politechniki, Rafał Cabaj nie ukrywał, że podczas tego spotkania było czuć derbową atmosferę.
Na drodze LUK Politechniki do awansu stała już tylko ZAKSA Strzelce Opolskie. Przebieg ostatniego spotkania żółto-czarnych na tym turnieju mógł zaskoczyć niejednego fana tego zespołu. Siatkarze ze Strzelec Opolskich szybko zdobyli przewagę i kontrolowali wydarzenia na parkiecie. Ostatecznie wygrali pewnie pierwszego seta do 18. Druga partia to już dużo lepsza gra podopiecznych Macieja Kołodziejczyka. Politechnika przy stanie 5:5 odskoczyła od przeciwników i bardzo długo utrzymywała 2-punktową zaliczkę. Już tradycyjnie w lubelskim zespole świetnie grali Tomasz Kusior, Szymon Pałka i Jędrzej Goss. ZAKSA wróciła do gry w końcówce. Z wojny nerwów zwycięsko wyszła jednak LUK Politechnika. Żółto-czarni wygrali na przewagi 26:24. Awans akademików do turnieju finałowego stał się faktem.
ZAKSA pokazała się z bardzo dobrej strony – mówił zawodnik Politechniki, Jędrzej Goss.
Siatkarze z Lublina w dalszej części meczzu wyraźnie spuścili z tonu, a na parkiecie w ekipe Politechniki pojawili się rezerwowi. W dwóch kolejnych odsłonach triumfowała ZAKSA, odpowiednio do 20 oraz 18 i ostatecznie wygrała spotkanie 3:1. Jak się później okazało to właśnie dzięki tej wygranej zawodnicy ze Strzelec Opolskich obok LUK Politechniki awansowali do turnieju finałowego. O grę w 1. lidze będzie walczyć także BAS Białystok, Legia Warszawa, Trefl Lębork i SPS Chrobry Głogów.
-przyznawał trener LUK Politechniki, Maciej Kołodziejczyk.
Warto dodać, że zespół z Lublina zgłosił się do organizacji turnieju finałowego. Gospodarz rozgrywek jeszcze nie jest znany. Walka o siatkarską 1. ligę rozpocznie się już 24 kwietnia.
Robert Piech/Maciek Sampolski


