Na szczęście tym razem nikt nie ucierpiał. Mowa o happeningu „Pożar Lublina” z okazji 296 rocznicy ocalenia miasta.
Uczestnicy mogli poczuć się jak średniowieczni mieszczanie, a atmosferę sprzed prawie trzech wieków tworzyły pokazy ognia, opowieści i wyjątkowa muzyka. Publiczność poznała legendy dotyczące miasta i wydarzeń z 2 czerwca 1719 roku.
Czujemy się w obowiązku przypominać tę historię, tłumaczy Grzegorz Kluz, przeor klasztoru Dominikanów.
Inspiracją do powstania happeningu był obraz anonimowego malarza „Pożar Lublina w 1719 roku”, który znajduje się w kościele Dominikanów. Wydarzenie przygotowali m.in. Ośrodek „Brama Grodzka Teatr NN”, grupa fireshow „In Nomine” i Zespół Tańca Dawnego „Belriguardo”.
Marta Micał


