Górnik Łęczna wyskakuje ze strefy spadkowej

fot. Górnik Łęczna

Górnik Łęczna pokonał 3:0 Pogoń Grodzisk Mazowiecki. Bramki dla Górnika zdobyli: Branislav Spacil, Kamil Kruk i Kamil Orlik.

W piątkowy wieczór do Łęcznej przyjechał wicelider, ale także beniaminek – Pogoń Grodzisk Mazowiecki. Górnik, po wywalczonych w ostatnich sekundach, remisie ze Stalą Rzeszów chciał pójść za ciosem i zdobyć arcyważne trzy punkty.

Zielono-Czarni wyszli w dość zaskakującym składzie. Mecz na ławce rezerwowych zaczęli Patryk Paryzek i Rafał Wolsztyński, czyli nominalni napastnicy. Ponadto kolejny już mecz z rzędu w kadrze meczowej zabrakło Bartosza Śpiączki. Do pierwszego składu powrócił Kamil Orlik, a na pozycji napastnika wystąpił Branislav Spacil. W wyjściowej „jedenastce” zabrakło także pauzującego za kartki, kapitana Górnika, Pawła Jaroszyńskiego. Jego miejsce zajął Mateusz Hołownia.

Pierwszy kwadrans był dość wyrównany i żaden z zespołów nie potrafił zagrozić bramce rywali. Na pierwszą ciekawą akcję gospodarzy trzeba było czekać do 16. minuty. Wtedy to, Kamil Nowogoński pomknął prawą stroną i wbił piłkę w pole karne Pogoni. Niestety żaden z jego kolegów nie zdołał wykończyć tej akcji. Po chwili szczęścia z dystansu próbował Adam Deja, ale doświadczony pomocnik uderzył ponad poprzeczką. W 21. minucie powinno być 1:0 dla Zielono-Czarnych. Jakub Myszor świetnym podaniem znalazł wychodzącego na pozycję Spacila. Słowak stanął oko w oko z Pawłem Kieszkiem, jednak górą w tym pojedynku był bramkarz gości. Siedem minut później Górnicy mieli rzut wolny. Po dośrodkowaniu Deji, piłka została wybita wprost pod nogi Nowogońskiego. Młody gracz wypożyczony z Zagłębia Lubin uderzył ładnie z powietrza. Bardzo niewiele brakowało i piłka znalazłaby się w bramce. W końcówce pierwszej połowy goście próbowali przejąć inicjatywę, ale było ich stać tylko na jeden niezły strzał. Igor Korczakowski uderzył zza pola karnego, jednak zbyt słabo, aby zaskoczyć Łukasza Budziłka.

Po przerwie od razu do ataku rzucili się Górnicy. Już kilka sekund po rozpoczęciu drugiej połowy z piłką w kierunku pola karnego gości pomknął Spacil. Słowak był dobrej pozycji do strzału, ale zamiast uderzać, szukał podaniem jednego z kolegów i ostatecznie futbolówka została wybita. Przez kolejne piętnaście minut piłka częściej była na połowie Górnika, jednak gościom z Grodziska brakowało konkretów. W 59. minucie Pogoń miała rzut wolny, po którym z szybką kontrą wyszli łęcznianie. Kieszek wyszedł z bramki aby zapobiec przyjęciu piłki przez Myszora, ale wybił ją wprost pod nogi Spacila. Słowak skierował piłkę do pustej bramki i tym samym otworzył wynik spotkania. Górnicy nie cieszyli się jednak zbyt długo. Kilka minut później David Ogaga na skraju pola karnego kopnął Dawida Barnowskiego. Sędzia po analizie VAR wyrzucił Nigeryjczyka z boiska i podyktował rzut karny. Do piłki podszedł Karol Noiszewski. Wojnę nerwów wygrał jednak Budziłek i nadal to Górnik prowadził.

Grający w przewadze goście rzucili się do ataku. W 79. minucie groźnie z dystansu uderzył   . Na szczęście poszybowała nad poprzeczką. Niewykorzystana okazja zemściła się już dwie minuty później. Zielono-Czarni mieli rzut wolny. Deja podał do boku do Myszora, a ten wbił piłkę w pole karne. W podbramkowym zamieszaniu najlepiej odnalazł się Kamil Kruk, który podwyższył prowadzenie Górników. Nie było to jednak ostatnie słowo podopiecznych Jurija Szatałowa. W 89. minucie rzut karny wykorzystał Kamil Orlik i ustalił wynik spotkania na 3:0.

Dzięki temu zwycięstwu łęcznianie po kilku miesiącach wyskoczyli ze strefy spadkowej i zajmują 15. miejsce w tabeli.

 

Share Button
Opublikowano w Aktualności, Bez kategorii, Lublin To Sport, Sport