Nauczyciele nie wycofują się ze swoich zapowiedzi i nie zamierzają zaniechać strajku w czasie egzaminów. Za nami referendum, które odbywało się w szkołach w całym kraju. Ich wyniki są jednoznaczne.
Według wstępnych danych do zbiorowego strajku chce przystąpić od 85 do 90 procent pracowników oświaty. Podobne statystyki dotyczą naszego regionu. O tym mówi Adam Sosnowski, prezes Okręgu Lubelskiego Związku Nauczycielstwa Polskiego:
Takie przewidywanie są niezgodne z zapowiedziami Anny Zalewskiej. Minister Edukacji Narodowej twierdziła, że do strajku może przystąpić około 25 procent polskich szkół. Póki co zapowiada się, że liczba ta będzie znacznie większa.
Naczelnym postulatem strajkujących jest 1000 złotych podwyżki. Obecnie stawki są różne w zależności od stopnia. Zasadnicza pensja nauczyciela stażysty wynosi 2538 złotych brutto, nauczyciel kontraktowy otrzyma 2611 złotych, a największe wynagrodzenie dostanie nauczyciel dyplomowany, mianowicie 3483 złote. Takie stawki dotyczą osoby z przygotowanie pedagogicznym i tytułem zawodowym magistra.
Zdaniem związkowców żądania podwyżek nie powinny być wyrywane z kontekstu, ponieważ wynikają one z wielu innych czynników:
— mówi Bogumiła Błaziak, wiceprezes lubelskiego ZNP
Związek twierdzi, że poziom wynagrodzeń jest niewspółmierny do jakości kształcenia w polskich placówkach, mimo że ostatnia reforma przyniosła trochę zamieszania.
–Dodaje Adam Sosnowski.
Rząd odniósł się do oczekiwań nauczycieli i jednak podwyżki zapowiedział. Miałyby one trafić we wrześniu i byłyby to kwoty przeniesione z początku przyszłego roku. Premia ma wynieść średnio 370 złotych na każdego nauczyciela. Zdaniem związkowców, wzrosty płac są zdecydowanie za małe. O tym ponownie prezes lubelskiego związku.
Mimo że głównymi bohaterami całego strajku są pracownicy edukacyjni, to nie stanowią oni jedynej grupy domagającej się podwyżek. Protesty mają na celu wywalczenie wzrostu płac także dla innego personelu pracującego w placówkach oświatowych. O tym kogo jeszcze dotyczy – mówi Błaziak.
Według badań Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju wynagrodzenia nauczycieli w Polsce są jednymi z najniższych w Europie. Za nami plasują się między innymi Czechy, Słowacja czy Litwa. Największe pensje osiągają dydaktycy w Luksemburgu – doświadczony nauczyciel zarobi około 138 tysięcy dolarów rocznie.
Marta Zinkiewicz/Michał Gardyas/Igor Skrzypek



