Trzecie zwycięstwo z rzędu lubelskich koszykarek stało się faktem. Zawodniczki Pszczółki Polski-Cukier AZS UMCS bez większych problemów poradziły sobie z Widzewem Łódź. Pewnie pokonały sąsiada z tabeli 64:38.
Przebieg spotkania mógł zaskoczyć. Od początku to koszykarki z Lublina dominowały. Zaczęły od agresywnej obrony, która wymuszała sporo błędów u łodzianek. Co prawda gospodynie także się myliły i regularnie pudłowały zza łuku, ale i tak wygrały pierwsza partię 13:8. Obraz gry nie zmienił się już do końca spotkania. Lublinianki w drugiej partii powiększały przewagę i korzystały przede wszystkim na nieskuteczności rywalek. Dość powiedzieć, że w przekroju całego meczu tylko niecałe 27% rzutów z gry podopiecznych Elmedina Omanicia trafiało do kosza.
Według kapitan łodzianek, Aleksandry Pawlak, ten element istotnie wpłynął na wynik spotkania.
Na parkiecie po stronie przyjezdnych najlepiej w drugiej partii jak i w całym spotkaniu prezentowała się Klaudia Perisa. Chorwatka próbowała poderwać swój zespół do walki, jednak Pszczółki i tak prowadziły po drugiej części meczu 34:22. Trzecie 10 minut nie przyniosło zmian i nadal to gospodynie były stroną dominująca. Goście nie mieli nic do powiedzenia, a za sprawą dobrej gry Brianny Kiesel, Nikki Greene i Julii Adamowicz koszykarki z Lublina powiększyły przewagę. Przed ostatnią kwartą prowadziły 52:31. W końcówce oba zespoły miały co prawda problemy ze zdobywaniem punktów, ale nie wpłynęło to istotnie na wynik meczu. Lublinianki dorzuciły jeszcze kilka punktów do solidnej już zaliczki, a w ostatecznym rozrachunku wygrały 64:38.
Postawę zespołu w tym spotkaniu podsumowała zawodniczka Pszczółek, Brianna Kiesel.
To zwycięstwo jest dla podopiecznych Wojciecha Szawarskiego o tyle ważne, że Widzew jest jednym z rywali „Akademiczek” o wejście do fazy play-off. Zespół Pszczółki Polski-Cukier AZS UMCS kolejną okazję do poprawienia sytuacji w tabeli będzie miał już w piątek. Lublinianki w ostatnim meczu przed końcem roku podejmą u siebie wicelidera-Arkę Gdynia.



