8 bramek mogli zobaczyć kibice podczas sobotniego spotkania grupy IV. 3. ligi. Motor Lublin zremisował z Unią Tarnów 4:4.
Początek spotkania należał do gości. Nie potrafili oni jednak wykorzystać błędów formacji obronnej żółto-biało-niebieskich. Na swoją pierwszą akcję gospodarze czekali do 14 minuty. Strzał Konrada Nowaka poszybował jednak wysoko nad bramką. 2 minuty później sędzia podyktował rzut karny za zagranie ręką obrońcy z Tarnowa. Z 11 metrów fatalnie uderzył Szymon Zgarda. Jego intencje wyczuł bramkarz gości Bartłomiej Banek, który wyłapał słabe uderzenie po ziemi, nie doprowadzając do straty gola. Podopieczni Marcina Sasala dopięli swego w 21. minucie. Po rzucie wolnym autorstwa Pawła Kaczmarka piłka uderzyła w poprzeczkę. Dobić zdołał Artur Gieraga, który mocnym strzałem nie dał szans młodemu golkiperowi z Tarnowa. 5 minut później było już 2:0. Drugiego gola dla gospodarzy zdobył Dawid Dzięgielewski. Pomocnik Motoru uderzył nie do obrony na długi słupek po tym jak piłka trafiła pod jego nogi w wyniku zamieszania w polu karnym.
Kwadrans przed końcem pierwszej części spotkania goście zabrali się za odrabianie strat. Najpierw niecelnie strzelali Kacper Nytko i Artur Hebda. W 36 minucie nie pomylił się już Artur Biały. Napastnik gości zdobył bramkę kontaktową po otrzymaniu podania ze skrzydła w okolicach 12. metra. Po stracie gola gospodarze rzucili się do ataku, nie udało się jednak zwiększyć prowadzenia. Co więcej, pierwsza połowa zakończyła się wynikiem remisowym. Drugiego gola na swoim koncie zapisał Artur Gieraga. Tym razem była to bramka samobójcza, do tego zdobyta w kuriozalnych okolicznościach. W sytuacji pozbawionej jakiegokolwiek zagrożenia obrońca Motoru przelobował głową bramkarza własnej drużyny, kolejny raz potwierdzając problemy w komunikacji lubelskiego zespołu.
Kolejna bramka padła w 63. minucie. Rzut różny autorstwa Burkhardta na gola zamienił Julien Tadrowski. Później swoje okazje mieli Kaczmarek i Dzięgielewski ale skuteczniejszy był Dawid Sojda. Zawodnik Unii pięknym strzałem z 30. metrów doprowadził do wyrównania na 3:3. Remis jednak nie zadowalał gości, jak mówi autor wyrównującego gola.
Wyczyn napastnika Unii w 82. minucie spróbował pobić Szymon Kamiński. Uderzenie z ok 40 metrów zatrzymało się jednak na poprzeczce. Kolejny piękny strzał zza pola karnego kibice mogli zobaczyć 2 minuty później. Piłka uderzona przez Kacpra Nytko odbiła się od słupka bramki Motoru,a następnie pleców bramkarza lublinian Pawła Sochy i wpadła do bramki dając gościom niespodziewane prowadzenie. Tak podsumowuje spotkanie kapitan żółto-biało-niebieskich – Marcin Burkhardt.
Na odpowiedź gospodarzy nie trzeba było długo czekać. Bramka na 4:4 padła w 87 minucie po indywidualnej akcji Pawła Kaczmarka. Losy spotkania ważyły się do ostatniej chwili ale ostatecznie obie drużyny podzieliły się punktami.
Aspirujący do awansu Motor remisuje u siebie 4:4 z broniącą się przed spadkiem Unią Tarnów. W pierwszej 11., jaka wybiegła na lubelską Arenę w barwach gości, aż 8 zawodników to młodzieżowcy. Kolejnym zespołem złożonym głównie z młodych zawodników jest Chełmianka czyli nowy lider grupy czwartej trzeciej ligi. Konfrontacja z drugą drużyną w tabeli czyli Wólczanką Wólka Pełkińska zakończyła się triumfem gości z Chełma. Motor Lublin niezmiennie utrzymuje się na trzecim miejscu tracąc do lidera 3 punkty. Do 6 punktów urosła natomiast zaliczka nad strefą spadkową dla świdnickiej Avii po domowym zwycięstwie 4:0 z Wiślanami Jaśkowice.



