W 5. serii gier Betclic 1. Ligi Górnik Łęczna mierzył się na wyjeździe z GKS-em Tychy. Spotkanie zakończyło się remisem 2:2, a na listę strzelców po stronie zespołu Macieja Stolarczyka wpisali się Fryderyk Janaszek i Solo Traore.
Łęcznianie udali się na spotkanie z GKS-em Tychy z zamiarem przełamania złej passy i zdobycia pierwszych trzech punktów w sezonie 2025/2026. Początek meczu okazał się jednak koszmarny dla zielono-czarnych. Już w 5. minucie Marcel Błachewicz wykorzystał podanie od Olivera Stefanssona i precyzyjnym uderzeniem przy bliższym słupku otworzył wynik. Kilka chwil później ten sam zawodnik mógł podwyższyć prowadzenie po błędzie Branislava Pindrocha, lecz tym razem golkiper Górnika zatrzymał piłkę. Po słabym starcie ekipa Macieja Stolarczyka zaczęła przejmować inicjatywę. Bardzo blisko wyrównania był Mateusz Broda, ale jego strzał nieznacznie minął bramkę. Szansę miał także Egzon Kryeziu, jednak bramkarz gospodarzy obronił uderzenie kapitana łęcznian. W 21. minucie zielono-czarni dopięli swego – Fryderyk Janaszek płaskim strzałem pokonał golkipera i doprowadził do remisu.
- tłumaczy szkoleniowiec przyjezdnych, Maciej Stolarczyk.
Gra w dalszej części pierwszej połowy była wyrównana, lecz to tyszanie mieli lepsze okazje. W 41. minucie wydawało się, że Noel Niemann zdobędzie bramkę, lecz Adam Deja w ostatniej chwili wybił piłkę z linii. Tuż przed przerwą gospodarze ponownie wyszli na prowadzenie – Jakub Tecław popisał się celnym uderzeniem z dystansu, ustalając wynik do przerwy na 2:1 dla drużyny Artura Skowronka, który tak mówił na pomeczowej konferencji.
Po zmianie stron gospodarze częściej utrzymywali się przy piłce, ale to Górnik stwarzał groźniejsze okazje. W 60. minucie Bartosz Śpiączka trafił do siatki, lecz gol nie został uznany z powodu pozycji spalonej Branislava Spacila we wcześniejszej fazie akcji. Łęcznianie nie rezygnowali z pogoni za wynikiem, a w 87. minucie znaleźli się w korzystniejszej sytuacji – Oliver Stefansson ostro sfaulował Mateusza Brodę. Początkowo arbiter pokazał żółtą kartkę, jednak po analizie VAR Islandczyk został ostatecznie wyrzucony z boiska. Grając w przewadze, zielono-czarni nie odpuścili i dopięli swego w 90. minucie, gdy Solo Traore efektownym strzałem ustalił rezultat spotkania na 2:2. Dla Górnika był to już trzeci kolejny remis w rozgrywkach Betclic 1. Ligi.
- przyznaje trener gości.
W następnym meczu zielono-czarni zaprezentują się przed własną publicznością. Już w czwartek, 21 sierpnia o godz. 19:30 zmierzą się z Pogonią Siedlce.