Chociaż Lubelski Maraton już za nami to echa po tym wydarzeniu nie milkną. Po błędzie zaistniałym w trakcie wydarzenia, jego dyrektor-Piotr Kitliński zapowiedział, że w ramach kary przebiegnie pełną trasę biegu.
Przypomnijmy, że na największej imprezie biegowej w naszym mieście miała miejsce dość niespotykana sytuacja. Trasa biegu w wyniku błędu ludzkiego została skrócona o 400 metrów w skutek czego, rekordy życiowe zawodników nie mogły być uznane za oficjalne. Po ujawnieniu całej sprawy dyrektor Maratonu Lubelskiego-Piotr Kitliński winą za błąd obarczył samego siebie i zapowiedział, że w ramach kary przebiegnie cała trasę biegu włączając w to feralne 400 metrów.
Jak przyznał sam zainteresowany, zdecydował się na taki krok z szacunku do biegaczy:
Jak powiedział tak zrobił. Dyrektorowi maratonu udało się pokonać całą trasę w niespełna 4 godziny i w pewien sposób zrekompensować zaistniały błąd.



