W meczu 24. kolejki Betclic 1. Ligi Górnik Łęczna przegrał na własnym stadionie z Wieczystą Kraków 0:3. Szansa na utrzymanie w rozgrywkach dla zielono-czarnych jest coraz mniejsza.
W spotkanie lepiej weszli zawodnicy Jurija Szatałowa, którzy od pierwszej minuty zaczęli stwarzać sobie sytuację. Łęcznianie próbowali pokonać bramkarza rywali strzałami z dystansu. Mimo wielu stałych fragmentów gry gospodarze nie potrafili zdobyć bramki. W 24. minucie piłkę ręką dotknął Gucek. Sędzia po analizie VAR wskazał na jedenastkę dla zespołu gości. Do rzutu karnego podszedł Carlitos, który uderzył w lewy róg bramki. Strzał ten wybronił, jednak Budziłek, który uratował swój zespół przed utratą bramki. Od tego momentu kontrolę nad spotkaniem przejęła Wieczysta, która zdominowała środkową strefę boiska. Na efekty nie trzeba było długo czekać. W 33. minucie zamieszanie w polu karnym wykorzystał Miki Villar, który strzałem z bliskiej odległości otworzył wynik meczu. Goście utrzymali prowadzenie do końca pierwszej połowy, mimo kilku okazji ze strony Górnika.
O trudnej, pierwszej części spotkania mówił trener Wieczystej Kraków – Kazimierz Moskal
Druga część meczu była mniej dynamiczna. Zielono-czarni utracili kontrolę nad przebiegiem gry. W 76. minucie goście podwyższyli prowadzenie po składnej akcji duetu Villar-Feiertag. Chwilę później Krakowianie mogli zdobyć kolejnego gola. Świetnie w bramce po raz kolejny zachował się Budziłek. W 81. minucie szansę na bramkę kontaktową mieli gospodarze. Janaszek dograł prostopadłą piłkę do Kamila Orlika pomocnik Łęcznian w sytuacji sam na sam trafił prosto w bramkarza. W końcówce do dośrodkowania Maigaarda dopadł Freiertag. Austriak strzałem głową pewnie pokonał bramkarza, zdobywając dublet niespełna 20. minut po wejściu z ławki rezerwowych. Spotkanie zakończyło się 3:0 dla Krakowian.
W taki sposób występ swoich zawodników podsumował trener Górnika Łęczna – Jurij Szatałow
Kolejne spotkanie Górnik rozegra na wyjeździe ze Stalą Rzeszów. Pierwszy gwizdek w sobotę o 19:30.



