18,54 m nie wystarczyło do medalu – Paulina Guba piąta w Birmingham. Podsumowanie pierwszego dnia Halowych Mistrzostw Świata

Foto: Artur Mulak

Piąte miejsce Pauliny Guby w konkursie pchnięcia kulą oraz awans do półfinału w biegu na 60 m przez płotki Karoliny Kołeczek. Tak w skrócie można podsumować pierwszy dzień Halowych Mistrzostw Świata z perspektywy lubelskich kibiców. Zabrakło medalu dla Sylwestra Bednarka, jest natomiast finał Adama Kszczota i Justyny Święty-Ersetic.

Spośród dwóch reprezentantek KU AZS UMCS Lublin największą nadzieją medalową była niedawno pozyskana przez klub zawodniczka – kulomiotka Paulina Guba. Znakomity początek roku w jej wykonaniu mógł zwiastować podium w Birmingham. Wystarczy powiedzieć, że w lutym Guba pchnęła kulę na odległość 18, 77 m. We wczorajszym konkursie było niewiele gorzej. Najlepsza próba reprezentantki Polski to 18,54 m. Do brązu nie wystarczyłby jednak żaden z wyników poniżej 19 metrów. 8 centymetrów powyżej tej granicy kulę pchnęła Chinka Gong Lijao. 19,22 m Jamajki Daniel Thomas-Dodd wystarczyło natomiast do srebra. Złoto powędrowało do Węgierki Anity Marton, która osiągnęła wynik 19,62 m.

Za mały sukces można też uznać awans do półfinału biegu na 60 m Karoliny Kołeczek. Lekkoatletka wyrównała w biegu eliminacyjnym swój najlepszy tegoroczny czas – 8,16 s. Tym samym awansowała do kolejnego etapu z czwartego miejsca w swoim wyścigu. O awans do finału będzie jednak niezwykle ciężko. Najlepsza w eliminacjach – Amerykanka Kendra Harrison – osiągnęła czas 7,77 s. Biegi półfinałowe zaplanowane są na godzinę 19.05.

Bez większych problemów do finału biegu na 800 m awansował Adam Kszczot. W swoim biegu Polak zajął pierwsze miejsce i osiągnął rezultat 1:47.07. Także w świetnym stylu do finału biegu na 400 m awansowała Justyna Święty – Ersetic. Nasza reprezentantka w swoim biegu półfinałowym wpadła na metę jako druga, ale po dyskwalifikacji Jamajki Ann McPherson z czasem 52.63 ostatecznie awansowała do finału z pierwszego miejsca.

Rozczarowaniem były występy skoczka wzwyż Sylwestra Bednarka oraz naszych sprinterek – Ewy Swobody i Anny Kiełbasińskiej. Obie Polki odpadły już w półfinałach biegu na 60 m. Nie będzie także sukcesów na dystansie 400 m. Poniżej oczekiwań spisali się Jakub Krzewina oraz Rafał Omelko. Obaj zajęli trzecie miejsca w swoich startach i nie zakwalifikowali się do finału. Kibice najmocniej liczyli na Sylwestra Bednarka, który osiągał już w tym sezonie halowym wyniki powyżej 2,30 m. Gdyby osiągnął tą wysokość Birmingham – zdobyłby brąz. To nie był jednak dzień Polaka. Bednarek skoczył 2,25 m, a potem trzykrotnie strącił poprzeczkę na wysokości 2,29 m. Taki wynik osiągnął Niemiec Mateusz Przybyłko, co dało mu trzecie miejsce. Drugi był Katarczyk Mutaz Essa Barshim, który pokonał wysokość 2,33 m, a pierwszy Danił Łysienko – tak zwany sportowiec niezrzeszony, wywodzący się oczywiście z „osławionej”dopingowym skandalem reprezentacji Rosji. Rezultat Łysienki to 2,36 m.

Jeszcze dziś o godzinie 20.35 finał biegu na 800 m z udziałem naszego faworyta – Adama Kszczota. O 19.05 w półfinale biegu na 60 m przez płotki wystartuje Karolina Kołeczek.

Share Button
Opublikowano w Aktualności, Audycje, Lublin To Sport, Sport