Niestety dla Lublina – historia lubi się powtarzać. LUK Politechnika odpada z rozgrywek Pucharu Polski. Chociaż nie bez walki to „żółto-czarni” musieli uznać wyższość BBTS-u Bielsko-Biała, który wygrał 3:0.
Lublinianie rozpoczęli spotkanie niecodziennym składem. Na ławce rezerwowych zostali Paweł Rusin oraz Damian Wierzbicki. Z kolei w wyjściowej siódemce znaleźli się w ich miejsce Szymon Seliga i Jędrzej Goss. Ponadto, Szymon Pałka wystąpił jako libero, zastępując na tej pozycji Rafała Cabaja.
Spotkanie było niezwykle zacięte. Jednak, mimo własnej hali i kibiców Politechniki, widać było delikatną przewagę bielszczan. Świetnie wykorzystywali oni środek oraz prawą stroną boiska. Lublinianom nie pomogło także pojawienie się na parkiecie Damiana Wierzbickiego i Pawła Rusina. W końcówce trzeciego seta ten drugi nawet otrzymał czerwoną kartkę.
Ostatecznie żółto-czarni musieli uznać wyższość swoich rywali, przegrywając odpowiednio do 21, 22 i ponownie 22.
Jak przyznaje trener LUK Politechniki Lublin, Maciej Kołodziejczyk, przegrana nie podłamała nastrojów w zespole.
Podobnie jak w poprzednim sezonie to właśnie BBTS Bielsko-Biała wyeliminował lubelski zespół z rogryzwek Pucharu Polski. Jednak teraz była to 2. runda zawodów, a nie jak w grudniu ubiegłego roku 3.
Teraz, kolejne spotkanie, LUK Politechnika rozegra w sobotę na wyjeździe. We własnej hali żółto-czarnych podejmie ZAKSA Strzelce Opolskie.