W Polsce brakuje pielęgniarek, a od 1 stycznia zaostrzyły się normy zatrudniania. Efektem tych zmian jest dokonanie trudnego wyboru przez dyrektorów szpitali.
Muszą się zdecydować czy zatrudnić kolejne pielęgniarki czy zredukować ilość łóżek na oddziałach. W podjęciu tej decyzji dyrektorom najczęściej pomaga deficyt pielęgniarek w Polsce, przez co w niektórych placówkach usuwane są łóżka.
Minimalny wskaźnik zatrudnienia w oddziałach o profilu zachowawczym powinien wynosić sześć dziesiątych etatu na łóżko, a dla oddziałów o profilu zabiegowym – 0,7 etatu na łóżko.
Oznacza to, że na przykład na 50-łóżkowym oddziale wewnętrznym, będzie musiało być zatrudnionych co najmniej 30 pielęgniarek. W pediatrii normy zatrudnienia pielęgniarek są wyższe (0,8 dla oddziałów zachowawczych i 0,9 dla zabiegowych.
Sprawdziliśmy jak wygląda ta sytuacja na Lubelszczyźnie.
Udało nam się porozmawiać z Anna Guzowską rzecznikiem prasowym SPSK1, która stwierdziła że w szpitalach klinicznych raczej nie ma takich problemów.
Inaczej sytuacja wygląda jednak poza Lublinem.
W Kraśniku natomiast są spełniane normy i nie trzeba było redukować ilości łóżek. Jednak Marek Kos Dyrektor Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej w tym mieście jest kolejną osobą, która zwraca uwagę na deficyt pielęgniarek w Polsce.
Jak dodaje Marek Kos, należy zachęcić młodych ludzi by studiowali pielęgniarstwo i żeby tej pracy się poświecili. Osób w tym zawodzie jest za mało i to jest największy problem.
Zapytaliśmy także Marii Olszak-Winiarskiej, przewodniczącej Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych na Lubelszczyźnie, czy powinniśmy bać się likwidacji łóżek w szpitalach.
Wiceminister Zdrowia Józefa Szczurek-Żelazko odnosząc się do doniesień o tym, że niektóre szpitale planują zmniejszyć liczbę łóżek, aby sprostać nowym normom, zwróciła uwagę, że zbyt duża liczba niewykorzystanych łóżek w szpitalach generuje dodatkowe koszty.
Dodatkowo poinformowała, że optymalny wskaźnik wykorzystania łóżek wynosi 85 procent w szpitalach dla dorosłych i 80 w szpitalach dla dzieci, tymczasem – jak twierdzi – w Polsce wskaźnik ten wynosi około 68 procent.
Dźwiek: Aleksandra Ludwiczuk i Szczepan Pawłosek



