Najpierw utrata przytomności, później granat i nielegalna broń. Nietypowy ciąg zdarzeń rozegrał w się Zamościu.
Policjanci dostali zgłoszenie o nieprzytomnym mężczyźnie w jednym z hotelowych pomieszczeń. Na miejsce zostały wezwane służby ratunkowe, które przystąpiły do reanimacji. Ta udała się, lecz pojawił się inny problem.
Mundurowi w trakcie wykonywania czynności znaleźli w pokoju przedmiot wyglądem przypominający granat. Ze względu na możliwe zagrożenie, podjęto decyzję o ewakuacji całego budynku. Do hotelu przybyli policyjni pirotechnicy. Ustalili, że to granat ćwiczebny, który nikomu nie zagraża.
W międzyczasie okazało się, że 23-letni mężczyzna, który stracił przytomność, był w posiadaniu broni. W jego miejscu zamieszkania znaleziono broń gazową i amunicję. Nie miał pozwolenia na jej użytkowanie.
Sprawę szczegółowo wyjaśniają już policjanci pod nadzorem prokuratury.



