Przedstawiciele władz województwa lubelskiego, oświaty, a także pracodawców spotkali się, by wspólnie rozmawiać na temat przyszłości oraz promocji kształcenia zawodowego.
Jak pokazują statystyki, w 2017 roku, 52% uczniów kształciło się w liceach, 37% w technikach, a jedynie 11% w szkołach zawodowych. Oznacza to, że w ciągu najbliższych 3-5 lat może nastąpić zapaść na rynku pracowników wykwalifikowanych.
O promowaniu tego kształcenia wśród uczniów i ich rodziców mówi Lubelski Kurator Oświaty Teresa Misiuk
Program Zawodowy „Strzał w Dziesiątkę” zakłada promocję kształcenia zawodowego. Chodzi o to, by szkoły się nim zajmujące przeżyły swoisty renesans, ponieważ gwarantują ciekawą zawodową przyszłość i pracę.
Potrzebna jest zmiana sposobu myślenia o szkołach zawodowych. Jak podkreśla wojewoda Przemysław Czarnek – jeżeli pracodawcy narzekają, że pracownik po szkole zawodowej kiepsko mówi po angielsku, czy nie zna rysunku technicznego, to nie jest to kwestia wyłącznie jakości kształcenia, ale też dzieci.
Celem kampanii ma być przekonanie, że szkolnictwo zawodowe oferuje dobrą przyszłość. Wojewoda przyznał jednocześnie, że ma to przeciwdziałać powstawaniu nowych, często na siłę tworzonych kierunków na uczelniach wyższych, które nie oferują żadnego zatrudnienia po ich ukończeniu.
„Koniecznością jest jak najszybsze wypromowanie tezy o absolutnej wyższości kształcenia zawodowego, nad niezawodowym” – mówi Przemysław Czarnek
Minister Edukacji Narodowej Anna Zalewska spotyka się z przedsiębiorcami, którzy również mają mieć swój wkład w promocję kształcenia zawodowego. Powołała ona specjalną Radę Dyrektorów Szkół Zawodowych. Nasze województwo ma w nim trzech przedstawicieli, w tym Mariana Klimczaka dyrektora Zespołu Szkół nr 5 w Lublinie.
Obecnie obserwowany jest nieznaczny wzrost uczniów szkół zawodowych. Biorąc pod uwagę potrzeby rynku pracy, jest on jednak dotychczas niewystarczający.
Dźwięk: Inna Yasnitska



