
Fot.: Joanna Wiśniewska
Wspólny projekt rowerzystów, który ma na celu pokazanie obecności cyklistów na drogach i zwrócenia uwagi na ich problemy. Ponadto okazja do aktywnego spędzenia wolnego czasu. Mowa o Masie Krytycznej.
To spontaniczny ruch społeczny, cyklicznie odbywający się pod hasłem „My nie blokujemy ruchu, my jesteśmy ruchem”. Pomysł powstał w Stanach Zjednoczonych w San Fransisco, gdzie odbywa się do dzisiaj, w każdy ostatni piątek miesiąca. Później Masa trafiła do innych amerykańskich miast, a następnie na Stary Kontynent, również do Polski.
Akcja wraca na ulice Lublina. Organizatorzy zapowiedzieli tegoroczne Masy. O tym, kiedy się odbędą i jak będą przebiegać mówi Krzysztof Kowalik z Lubelskiej Masy Krytycznej:
Poza pomysłem na spędzenie wolnego czasu wydarzenie jest także ważną akcją społeczną. A dlaczego warto wziąć w nim udział?
Dróg czy ścieżek rowerowych zdaniem cyklistów wciąż jest za mało. Polskim liderem pod tym względem jest Warszawa. W mieście stołecznym jest ponad 400 kilometrów takich tras. W rankingach miast przyjaznych rowerzystom Lublin wypada całkiem dobrze. Nasze miasto zajmuje 4 miejsce pod względem ilości infrastruktury rowerowej na kilometr kwadratowy. Z kolei w takim samym przeliczniku dotyczącym miejskich rowerów, Lublin plasuje się na drugim miejscu.
Szczepan Pawłosek/Igor Skrzypek


