Nadeszła wiosna, co wiąże się z tym, że czeka nas kolejna zmiana czasu – z zimowego na letni. Już w najbliższą niedzielę przestawimy zegarki z godziny 2 na 3, co wiąże się z tym, że będziemy spać o godzinę krócej.
Jako pierwsi zmianę czasu wprowadzili Niemcy w czasie I wojny światowej. W kwietniu 1916 roku na terenie Rzeszy, Austro-Węgier i na okupowanej Polsce i Bałkanach czas przesunięto o godzinę do przodu.
W 1918 roku Kongres Stanów Zjednoczonych wyjaśnił podział USA na strefy czasowe oraz na czas trwania wojny wprowadził obowiązek stosowania czasu letniego w celu oszczędności paliwa.
Czym jeszcze było spowodowane wprowadzenie czasów zimowego i letniego tłumaczy Łukasz Jasiński z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej.
Pod koniec 2017-ego rozgorzała jednak dyskusja na temat tego, czy zmiana czasu jest konieczna. Polskie Stronnictwo Ludowe zaproponowało, by przez cały rok obowiązywał czas letni. Uważali oni, że zmiana czasu nie ma żadnego uzasadnienia ekonomicznego.
Co więcej, wpływa ona negatywnie na nasz zegar biologiczny. Działa ona podobnie, jak przeniesienie się do innej strefy czasowej i wpływa na nasz brak apetytu, nadmierną senność, problemy żołądkowe, dezorientację i pogorszenie samopoczucia.
Jak jeszcze ta zmiana wpływa na nasz organizm tłumaczy dr Magdalena Łuźniak-Piecha z Uniwersytetu SWPS
Aby się przestawić, nasz organizm potrzebuje ok. tygodnia. Aby sprawniej przystosować się do zmiany czasu warto po prostu pójść spać wcześniej. Im łagodniej wprowadzimy te zmiany, tym lepiej dla naszego organizmu. Osobom, które muszą pójść jednak w niedzielę do pracy, polecamy zamiast kortyzolu, dużą, mocną kawę.
Dźwięk: Katarzyna Śpiewak/Marta Micał/SWPS



