Nazywany jest człowiekiem z żelaza. Piotr Kuryło to ultramaratończyk, który pokonuje kilkutysięczne dystanse. Teraz jest w drodze do Grecji, gdzie zamierza wziąć udział w Spartathlonie, jednym z najcięższych ultramaratonów na świecie. Jego dystans to 246 km.
Sportowiec postanowił dobiec o własnych siłach na miejsce wyścigu. Wystartował 7 sierpnia z Pruski Wielkiej koło Augustowa. Od środy przemierza Lubelszczyznę. Przed sobą ma jeszcze 2 tysiące kilometrów. Na miejsce planuje dobiec 20 września.
Im dłuższy dystans, tym więcej trzeba przebiec na treningach – tłumaczy Piotr Kuryło
Piotr Kuryło biegnie do Grecji
Jeżeli zdrowo dobiegnę i kolana wytrzymają, to będę świadom najważniejszego – nikt z pozostałych zawodników z całego świata nie zrobił tyle na treningu. Oni mogą mieć lepszy sprzęt, buty, serwis, ale nie przebiegli tak wiele.
Chęć wzięcia udziału w tym ultramaratonie to nie jedyna motywacja polskiego biegacza. Chcę pokazać ludziom chorym, że można walczyć z chorobą. Tak jak w przypadku mojej żony – wyjaśnia Kuryło
Piotr Kuryło biegnie do Grecji 2
Pod koniec czerwca przyszły wyniki, że ma nowotwór i żona się załamała. Ta moja walka w wyprawach jest niczym w porównaniu do tego, co ją czeka, ale musi walczyć. Tak jak król Sparty, Leonidas, który wiedział, że biorąc tylko 300 żołnierzy idzie, żeby zginąć. Ale chodziło o to, żeby pokazać całemu światu, że nigdy nie wolno się poddawać.
W Spartathlonie bierze udział około 400 uczestników z całego świata. Do mety dobiega 40% z nich. Piotr Kuryło trzy razy ukończył ten bieg. W 2007 roku zajął 2. miejsce. Tym razem chce wygrać. Sparthlaton wystartuje 26 września.


